Reklama

Ładowanie...

Życie w próżni

31.08.2003
Czyta się kilka minut
W ciągu mojego życia kilkakrotnie przeżywałem szczególne chwile: oto jedna moc państwowa opuszczała okolicę, w której mieszkałem - czyli Lwów - a inna jeszcze jej nie zajęła. Pauzę pomiędzy kolejnymi włodarzami wypełnia wtedy bezpaństwowa próżnia.
P

Pierwszy raz chwila taka zdarzyła się we wrześniu 1939 roku: miałem wtedy lat zaledwie osiemnaście i było to jedno z najokropniejszych moich przeżyć. Porządek Drugiej Rzeczypospolitej trwał dłużej niż moje ówczesne życie; urodziłem się w 1921 roku, już w prawdziwej Polsce, i wydawało mi się, że jest to stan nieporuszony. Nie przychodziło mi do głowy, że państwowość polska może się okazać czymś tymczasowo posadowionym, nawet walki z Ukraińcami o Lwów czy wojna polsko-bolszewicka stanowiły dla mnie tylko bohaterską legendę - toczyły się przecież przed moimi narodzinami.

Kiedy powstaje bezpaństwowa próżnia, wówczas tak zwane elementy - jedni nazywają je marginesem społecznym, inni motłochem, jeszcze inni tłuszczą - zabierają się do rozbijania i rozkradania czego się da, koncentrując się zazwyczaj na rozmaitych składach, koszarach i magazynach publicznych. Ja...

12525

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Tygodnik espresso
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Kup Tygodnik espresso i zacznij dzień od spokoju.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]