Z perspektywy podłogi

„Chce się żyć” jest filmem, w którym bystre spojrzenie niepełnosprawnego obnaża arogancję i głupotę zdrowych ludzi.

08.10.2013

Czyta się kilka minut

 / Fot. Pawel Dyllus / KINO ŚWIAT
/ Fot. Pawel Dyllus / KINO ŚWIAT

„To zupełnie jak mój pies” – słyszy matka chłopca z ust lekarki badającej jego zdolności psychomotoryczne. W tym momencie niepełnosprawny Mateusz zostaje zredukowany do wiązki prostych odruchów. Jeśli film rozpoczyna się taką sceną, a nosi tytuł „Chce się żyć” i w dodatku inspirował się prawdziwą historią pokazaną wcześniej w znanym dokumencie Ewy Pięty „Jak motyl” (2004), domyślamy się, że wspomniana pani doktor popełnia sromotną pomyłkę. Nawet jeśli Mateusz nie potrafi mówić i cierpi na całkowity paraliż kończyn, nie jest zwierzęciem ani tym bardziej rośliną, jak przepowiadano zaraz po jego urodzeniu. I wiadomo z góry, że film Macieja Pieprzycy będzie konsekwentnie starał się to udowodnić.

Mając w pamięci niezliczoną liczbę filmowych tytułów dokonujących podobnego procesu „uczłowieczania”, oczekujemy od polskiego reżysera, że nie pójdzie przetartym szlakiem. Że nie sięgnie po szantaż emocjonalny zmuszający do bezwarunkowego polubienia bohatera i filmu jako takiego.

Trzeba przyznać, że Pieprzyca bardzo się stara, by w opowieści o chłopaku z porażeniem mózgowym, z całych sił próbującym skomunikować się ze światem, zachować właściwy dystans. Przede wszystkim nie dokonuje przeanielenia Mateusza, który oprócz poczucia humoru potrafi być sprośny, złośliwy, przebiegły – nieobca jest mu rozkosz zemsty.

Historia zaczyna się jeszcze w schyłkowym PRL-u i obejmuje czas dorastania bohatera, którego życie wkrótce zada kłam wcześniejszym diagnozom. W filmie rządzi punkt widzenia Mateusza, co znakomicie oddają zdjęcia kręcone z perspektywy podłogi, po której chłopiec pełza w pierwszych latach swego życia. Również narracja podporządkowana została jego wewnętrznemu głosowi i nawet tytuły poszczególnych rozdziałów opowieści zapisano podwójnie: zwykłym alfabetem oraz w systemie znaków graficznych Blissa, który stanie się językiem dorosłego bohatera.

Pod fachową opieką Mateusz nauczy się rozpoznawać poszczególne ikonki, mrugnięciem oka będzie sygnalizował wybór właściwej i w ten sposób nawiąże kontakt ze światem. Kiedy jednak słyszymy zza kadru te wszystkie błyskotliwe obserwacje, celne riposty i frywolne uwagi o damskich biustach, nasuwa się pytanie, co tak naprawdę wiemy o wewnętrznym świecie osoby, która od urodzenia żyje niczym zatrzaśnięty w skafandrze motyl – by posłużyć się metaforą z innego filmu. I choć chwalebne jest, że staramy się zobaczyć w nich istoty podobne do nas, to czy nie zbyt łatwo projektujemy na nie własne wyobrażenia? Im bardziej efektownie brzmi gawęda Mateusza, tym większe są wątpliwości.

Powyższe uwagi są o tyle na miejscu, że „Chce się żyć” jest filmem, w którym bystre spojrzenie niepełnosprawnego obnaża arogancję i głupotę zdrowych ludzi. Lekarze i personel medyczny bywają zadziwiająco ograniczeni, a ci, którzy niosą bezinteresowną pomoc, czasem – jak wolontariuszka Anka – próbują wykorzystać upośledzonego do własnych celów (świetna scena, w której dziewczyna zabiera pokurczonego inwalidę do wykwintnej restauracji, kojarzy się z prowokacją bohaterów filmu „Idioci” Larsa von Triera).

Najwięcej mądrości, bo miłością podszytej, znajduje Mateusz w swoich rodzicach i rodzeństwie – prostych ludziach z blokowiska, którzy instynktownie wierzą w ukryte możliwości chłopca, nie upupiają go. Pieprzyca przekonująco inscenizuje domowy rozgardiasz, w którym domniemana nienormalność chłopca zostaje oswojona, wchłonięta w żywioł codzienności. Te ciepłe, rodzinne scenki, czasem trochę zwariowane, czasem magiczne, przechodzą w drugiej części filmu w autentyczne wnętrza zakładu opiekuńczego, gdzie aktor Dawid Ogrodnik wmieszany zostaje pomiędzy niepełnosprawnych umysłowo naturszczyków. Ów ryzykowny zabieg, wykorzystywany już zresztą w kinie przez Bruna Dumonta czy Ulricha Seidla, również w polskim filmie nie staje się etycznym nadużyciem. Zestawienie dokumentalnego kontekstu z filmową fikcją podkreśla przy okazji wyczynowy charakter roli Ogrodnika, podobnie jak jedenastoletniego Kamila Tkacza, który zagrał młodsze wcielenie Mateusza.

Na tle wielkiej smuty spowijającej dzisiejsze polskie kino, po filmie Macieja Pieprzycy rzeczywiście chce się żyć. Powtarzane przez Mateusza zdanie „Dobrze jest” staje się zaklęciem, w które zaczynamy wierzyć. Optymizmem nastraja także światowa kariera filmu, w tym najważniejsze nagrody na prestiżowym festiwalu w Montrealu, powtórzone chwilę później w Gdyni. Pieprzycy udało się coś, o co tak trudno polskim filmom ostatnich lat, a może i dekad: nakręcił film dla szerokiej widowni, choć przemawiający również do tej bardziej wyrobionej. Co najważniejsze, trzymający się blisko życia film „Chce się żyć” potrafi opowiadać językiem lekkim o sprawach bardzo ciężkiego kalibru. Czy nie nazbyt naiwnym – to już kwestia indywidualnej wrażliwości i zapotrzebowania.  

„CHCE SIĘ ŻYĆ” – scen. i reż. Maciej Pieprzyca, zdj. Paweł Dyllus, muz. Bartosz Chajdecki, wyst. Dawid Ogrodnik, Kamil Tkacz, Dorota Kolak, Arkadiusz Jakubik, Helena Sujecka, Katarzyna Zawadzka, Anna Nehrebecka i inni. Prod. Polska 2013. Dystryb. Kino Świat. W kinach od 11 października.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyczka filmowa „Tygodnika Powszechnego”. Pisuje także do magazynów „EKRANy” i „Kino”, jest felietonistką magazynu psychologicznego „Charaktery”. Współautorka takich publikacji, jak „Panorama kina najnowszego”, „Szukając von Triera”, „Encyklopedia kina”, „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2013