Wirówka nonsensu

Zbiór Kamila Brewińskiego „clubbing” – podobnie jak wydane w tym samym wydawnictwie „Repetytorium” Macieja Taranka – wykorzystuje przede wszystkim zasadę kombinatoryczności.
Czyta się kilka minut
 /
/

Przemieszczenia słów, uzależnianie ich od sąsiednich fraz, praca z całymi blokami składniowymi, mocne eksponowanie reguł tekstowych – wszystko to wskazuje na kolejną falę lingwistycznych zainteresowań. U Brewińskiego są one w mocniejszy i bardziej widoczny sposób sprzęgnięte z analizą społeczną. Do wiersza wpada żywioł języka mówionego, konsumenckiego, młodzieżowego. Jest on podglądany i odtwarzany w najróżniejszych odmianach. Brewiński podąża za językami, którymi się mówi, i wprowadza do swoich tekstów to, o czym marzą poeci: żywe srebro „naturalnej” mowy. Ciekawie podrasowanej ironią i zgrywą.

Warto Brewińskiego podsłuchiwać, bo mówi wieloma językami naraz: lirycznej ckliwości, slangowej subkultury, popowego miksu oraz kalekich form obliczonych raczej na gesty niż zdania. Inscenizuje widowiska niepodrabialnego językowego szpanu: dyskotekowych dziewczyn, sekstelefonów. Odtwarza – najczęściej kobiecą – świadomość kolonizowaną przez system pomnażania zysku. Sam odgrywa pieśni zakochanego – „Clubbing” to piękna wirówka nonsensu.

Nie sposób jednak przeoczyć tradycyjnie lirycznych atrybutów zbioru. Pojawiają się w nim i róża, i księżyc, i źródełka, które – mając za tło zbanalizowane subkulturowe twory języka – brzmią, jakby dostały się do wierszy z innego świata. Bo też jego „Clubbing” jest nastrojony przede wszystkim na aktualną prędkość imprezowych odmian języka. A przy tym wytwarza osobliwą grę między tymi wszystkimi idiolektami, melodią niektórych tekstów i ich skonwencjonalizowanymi regułami. Brewiński zanurza się w odmętach języka, pokazuje efekty ostrej polaryzacji społecznej, rozśmiesza nas i kołysze rytmem.

Kamil Brewiński, „clubbing”, Hub Wydawniczy Rozdzielczość Chleba, Kraków 2013

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2014