Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wąska, kręta uliczka

Wąska, kręta uliczka

12.05.2014
Czyta się kilka minut
Tom Macieja Taranka trzeba umieścić w mniej tradycyjnych kontekstach produkcji literackiej.
W

Wymieniany pośród dokonań innych poetów cybernetycznych, rewolucjonizujących rynek poetycki za sprawą mediów elektronicznych, debiut Taranka miałby znamionować kolejny etap rewolucji technologicznej na obszarze literackim. Ma ona niecybernetycznych ojców. Na pewno jednym z nich jest Witold Wirpsza. Namysł nad językiem i technologią infiltrującą naszą świadomość oraz powołany do działania przez Taranka układ umaszynowionego człowieka i znaturalizowanej maszyny przypomina jako żywo poetyckie strategie Wirpszy. Najistotniejszym pokrewieństwem między poetami jest chłód językowej kombinatoryki, za którym kryje się autobiograficzne zaangażowanie w przedstawiane sytuacje.
Kilka wątków tego zbioru można wyróżnić. Realizuje się w nim ciekawa opowieść o dzieciństwie, o wewnątrzsterownej sile języka, a także siłach społecznych i historycznych, którym podlega mówiące Ja. Wbrew tytułowi to nie powtórzenia odgrywają zasadniczą rolę. Centralną kategorią staje się raczej tautologia, pojawiająca się za ich sprawą. Daje efekt implozji sensu, zwinięcia i zapętlenia przestrzeni – zresztą kwestia usytuowania podmiotu mówiącego powraca w tym zbiorze. Celną metaforą tych problemów jest wąska, kręta uliczka, której początek jest taki sam jak koniec. Gdy autor pokazuje kilka wydarzeń światowych: atak na World Trade Center, eksplozje stacji w Madrycie oraz wybuchy bomb w londyńskim metrze, to za każdym razem stosuje tę samą strategię tautologicznych powiązań. Ich sednem jest znaczeniowa pustka. Uświadomić mają jedynie, że nic do zrozumienia w tym spięciu wydarzeń nie ma, świata nie łączy tajemna sieć, świat po prostu w różnych miejscach różnie wygląda.
Bez dwóch zdań: przewodnikiem Taranka nie jest retor, ale językoznawca, który gramatykę i medium języka przeżywa niemal miłośnie.
Maciej Taranek, „Repetytorium”, Hub Wydawniczy Rozdzielczość Chleba, Kraków 2013

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]