W Egipcie wraca stare

Od wojskowego zamachu stanu w Egipcie, w lipcu 2013 r., już 15 tys. ludzi trafiło tam do więzień – głównie za działalność islamistyczną – zaś w starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło 1400 osób.
Czyta się kilka minut

Jeśli komuś wydawało się, że rządy obecnego prezydenta-marszałka (do niedawna dowódcy armii), Abda al-Fattaha as-Sisiego, są łagodniejsze od rządów Hosniego Mubaraka, to złudzeń powinien był pozbyć się w ciągu minionych dwóch tygodni: podczas gdy sąd w Aleksandrii nakazał aresztowanie 78 dzieci (pod zarzutem udziału w demonstracji i blokowania ruchu drogowego), inny sąd, w Kairze, skazał na śmierć w czasie jednej rozprawy 188 uczestników ubiegłorocznego ataku na komisariat policji.

Majowe zwycięstwo as-Sisiego w wyborach prezydenckich, skądinąd demokratycznych, umocniło de facto nową dyktaturę. Teraz nie cofnie się ona przed niczym, by pozostać przy władzy. Autorytarne rządy w Egipcie coraz mniej przeszkadzają nawet Waszyngtonowi, który liczy na zaangażowanie się Egiptu w walkę z Państwem Islamskim. Wygląda na to, że uznając as-Sisiego za stróża porządku i dyscypliny w obliczu zagrożenia radykalnym islamem, Zachód znów namaścił na Bliskim Wschodzie „swojego” dyktatora.

Oby tylko nie popełnił tak tragicznego błędu jak w 1991 r. w Algierii, gdy – zaniepokojone zbliżającym się zwycięstwem islamistów w demokratycznych wyborach – Francja i USA poparły unieważnienie głosowania przez miejscową armię. Efekt? Trwająca dekadę wojna domowa, w której zginęło 150 tys. ludzi. Dziś znów nikt nie ma wątpliwości, że nadrzędnym celem na Bliskim Wschodzie jest walka z dżihadystami i że dobrze jest mieć Egipt po swojej stronie. A prawa człowieka? O tym cicho sza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2014