Unia wybrała... wrogów Unii

Cóż za imponujące święto demokracji: 400 mln obywateli Unii mogło wybrać 751 posłów Parlamentu Europejskiego. I cóż za rozczarowujący wynik.
Czyta się kilka minut

Patrząc trzeźwo, był to ni mniej, ni więcej, tylko wybór między brakiem zainteresowania a prawicowym populizmem. Wielu powie teraz, że trzeba się było z tym liczyć. Mimo wszystko wynik tego głosowania jest wielkim rozczarowaniem.

W miniony weekend Europa przesunęła się politycznie i jest to przesunięcie szczególne, bo wymierzone w ideę integracji. We Francji i Wielkiej Brytanii tamtejsi wrogowie Unii mogli otwierać szampana: nad Sekwaną prawicowo-konserwatywny oględnie rzecz ujmując, jeśli nie skrajnie prawicowy, a do tego prorosyjski Front Narodowy okazał się największą siłą w kraju – zdobył 25 proc., dystansując „starą” prawicę i socjalistów. Zaś prawie 30 proc. zdobyła nad Tamizą antyunijna Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). Także w Austrii, Danii, Finlandii, Grecji, Polsce i w Niemczech sukces – choć nie tak wielki – odniosły partie z programami antyunijnymi.

Sytuacja to absurdalna: w unijnym parlamencie sporą frakcję będą mogli stworzyć ludzie, których celem jest osłabianie, ośmieszanie, demontowanie Unii. Na szczęście, mimo pewnych strat, najsilniejszą frakcją pozostanie konserwatywna Europejska Partia Ludowa (212 posłów; prognoza z poniedziałku); 186 posłów ma liczyć frakcja socjalistyczna.

Ale czy to zaskoczenie? Unijna biurokracja jest oddalona od obywateli, unijna Północ boi się uwspólnotowienia długów, Południe cierpi z powodu wysokiego bezrobocia. Do tego dochodzą problemy zewnętrzne: na Ukrainie wschodniej de facto trwa wojna, w Rosji Putina oglądamy erupcję imperializmu, agresywnego i militarnego.

Wybory europejskie ujawniły niebezpieczny flirt z populizmem. Zwłaszcza sukcesy antyunijnych populistów we Francji i Anglii można tłumaczyć rozczarowaniem, może nawet szczerą złością wobec idei wspólnej Europy. To może największe teraz wyzwanie dla Unii. Ponadto wielu europejskich wrogów Unii sympatyzuje z Putinem, podziela jego antyamerykanizm i jego pogardę dla rzekomo zbyt liberalnej Europy. Francuski FN, węgierski Jobbik, brytyjski UKIP, polska Nowa Prawica, niemiecka Alternatywa dla Niemiec: wszystkie one mają coś wspólnego z Putinem – tak jak on chcą dzielić i niszczyć Unię.

Jak stawić czoło erozji idei europejskiej i próbom rozbijania Unii przez Rosjan? O receptę trudno. Najwyraźniej wolność, pokój i demokracja – najważniejsze osiągnięcia kontynentu, spustoszonego w XX w. – stały się oczywistością. Dla swych obywateli Europa często jest dziś obca, obojętna. Może Unii brakuje nowej idei? I nowego przywództwa?


Przełożył WP

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2014