Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Stolica architektury

Stolica architektury

26.07.2015
Czyta się kilka minut
Od katowiczan moglibyśmy uczyć się dobrej, nowoczesnej architektury pozostającej w służbie publicznej.
Muzeum Śląskie: wieże z mrożonego szkła. W tle szyb Warszawa II z tarasem widokowym. Fot. Bartek Barczyk
T

Tak, od dłuższego czasu narasta we mnie, krakowiance z krwi i kości, utajony kompleks. Nie, nie wobec Warszawy. Wobec Katowic. Miasta, które niewątpliwie przewyższa resztę kraju w jednej przynajmniej kwestii: jest stolicą polskiej architektury współczesnej (co zresztą w dużym stopniu wynika z modernistycznych tradycji tego 150-letniego raptem miasta). Jest nią nie tylko dlatego, że powstają tam fantastyczne budynki, bo to zdarza się przecież i w innych miastach.

Polubić Spodek

Istotniejszy jest fakt, że na Śląsku nie myśli się dzisiaj o budynkach jako o pojedynczych „ikonach” miasta, tak silnych, że niepotrzebujących nikogo i niczego, by zakorzenić się w naszej wyobraźni jako dominujące symbole, naznaczające przestrzeń. W Katowicach są one organicznymi elementami większych całości, mających swoją historię i przyszłość, swoje zadania i ograniczenia,...

13198

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

tym mocno pozytywnym komentarzem... Najbardziej mnie dotknął eufemizm "dzieło w toku". Katowice od ponad pięciu lat, to "dzieło w toku", przebudowa centrum, rynku i okolic trwa i trwa, ale to jeszcze można zrozumieć, w końcu nie można zablokować ruchu w ścisłym centrum, a chodzi tu o główne arterie miejskie, przelotowe i dworzec, jednakże w przypadku "osi kultury", to wystarczy dostać się na nową ulicę Góreckiego przebiegającą na wzgórzu za muzeum, żeby zobaczyć na własne oczy zdewastowany, już nie księżycowy, co wręcz pustynno-wulkaniczny teren pokopalniany + wyburzony pas ogródków działkowych. Wygląda tak od '89, choć od kilku lat teren jest otwarty(miejsce używane m.in. przez bezdomnych), a od czasu budowy ze wzgórzami ziemi wykopanej spod muzeum i dróg. Takie hałdy katowickie XXI wieku. Nie miało to tak wyglądać w założeniu, ponieważ drugi etap miał zakładać powstanie dróg i przystosowanie tego terenu do uzytku, jednak ponoć pieniędze się skończyły i na razie nie wiadomo co z tym będzie. Dobrze chociaż, że są pieniądze na renowację reszty budynków pokopalnianych na terenie muzeum. Oraz że wyburzają namiastkę stylu międzynarodowego, czyli wysokościowiec DOKP. Nie rozumiem, dlaczego nie wspomniała pani o tym, ten monument PRLu psuł wszystko, szczególnie po przystosowaniu do warunków 'kapitalizmu' - największy bilboard w mieście. Kolejny eufemizm to uczucie "bycia na księżycu". Skąd się bierze takie uczucie? Cały teren od Spodka po nową ulicę Dobrowolskiego(droga biegnąca w niedostępnym obmurowanym klaustrofobicznym kanionie) jest poza 'żywym' miastem, nikt tam nie przechodzi oprócz mieszkańców Bogucic, którzy zmierzają do lub z centrum. To jest wyspa eleganckiej i - fakt - oryginalnej, "klimatycznej" architektury, jednakże dopóki nie zostanie zagospodarowany(najlepiej pod budynki mieszkalne) wielki teren pokopalniany między Bogucicami, a osią kultury, to atmosfera wyobcowania będzie trwała. Wyobcowania, czyli martwoty, w końcu nikt tam nie mieszka, nie ma sklepów, lokali, łatwego dostępu, nawet dla spacerowiczów zbyt surowo, a jak wieje... to jak w górach, w końcu teren na wzgórzu. Piszę jako młody mieszkaniec Bogucic, który wychowywał się bardzo blisko upadającego już przed 89 ogromnym terenem kopalni zaraz przy centrum. Dobrze się stało, że w końcu ciężki przemysł zniknął - źle, że ludzie musieli czekać na początek zmian ćwierć wieku i nadal nawet połowa nie została zrobiona. Trzeba jednak przyznać, że może gdyby nie UE, to jeszcze dłużej bysmy czekali zanim jakieś pieniądze ze stolicy by tu trafiły. Z drugiej strony to uzależnienie zmian na lepsze od Unii zamiast własnego państwa jest przerażające.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]