ROSJA: Nowa narracja

Dla Rosjan I wojna światowa nie odgrywa specjalnej roli, nie ma nawet poczucia, że Rosja przegrała tę wojnę.

04.08.2014

Czyta się kilka minut

Traktowana jest ona raczej jako część większej całości: zlewa się z rewolucją bolszewicką i wojną domową, jest postrzegana jako jeden z etapów w sekwencji wydarzeń. Co tu dużo mówić – pierwszy pomnik dla rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli na frontach I wojny światowej, powstał w Rosji dopiero teraz – z okazji setnej jej rocznicy.

Myśląc o I wojnie światowej, Rosjanie być może będą w stanie przywołać dwa symbole: ofensywę Brusiłowa z 1916 r. i pokój brzeski z Niemcami w 1918 r. [kończył on wojnę na froncie wschodnim – red.]. Poza tym funkcjonuje kilka obiegowych opinii, np. przeświadczenie, że ofiarność rosyjskiego żołnierza uratowała Francuzów. Istotny jest też mit o mieszaniu się obcych sił w rosyjskie sprawy. Ta narracja, która pojawiła się w latach pierestrojki, stała się w społeczeństwie dominująca – władze lubią podkreślać, że Trocki i Lenin byli na niemieckich usługach, a reszta bolszewików wypełniała ich rozkazy. Kreml stara się w ten sposób porównywać rewolucję bolszewicką do „kolorowych rewolucji” na obszarze posowieckim, zwracając uwagę właśnie na aspekt zakulisowego oddziaływania obcych imperiów. Wszystkie te przewroty Moskwa krytykuje, mówiąc: „My już mieliśmy swoje przewroty, teraz najważniejsza jest dla nas stabilność i bezpieczeństwo”. Kreml uważa się za spadkobiercę Imperium Rosyjskiego i Związku Sowieckiego, ale tego stworzonego przez Stalina – a od bolszewików i Rządu Tymczasowego, który rządził przed nimi, zaraz po obaleniu caratu, się odcina.

Kreml stara się więc przywrócić Rosjanom pamięć o wojnie prowadzonej przez carat i zbudować wokół tego własną narrację, mówiącą o potrzebie silnego państwa i silnej władzy. Wielu rosyjskich polityków uważa, że Imperium Rosyjskie zostało wtedy zmuszone do wzięcia udziału w wojnie [w rzeczywistości car zdecydował, iż musi pomóc braciom Serbom – red.], że armia była źle przygotowana, a car Mikołaj II był niezłym władcą w czasach pokoju, lecz zawiódł w trudniejszych momentach.

Zwykli Rosjanie zaś wciąż nie pamiętają o I wojnie światowej. Jest ewentualnie pamięć rodzinna: o przodkach, którzy brali w niej udział. Większość Rosjan nie potrafiłaby nawet podać dat granicznych tej wojny – w przeciwieństwie do dat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-45.


Przeł. ZR


IWAN PRIEOBRAŻENSKI jest rosyjskim politologiem i publicystą, koordynatorem projektu Moskiewski Klub Polityczny. Pracował w Centrum Technologii Politycznych, piśmie „Profil” i dzienniku „Wedomosti”.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2014

Artykuł pochodzi z dodatku „Wojna naszych pradziadków