Rewolucja Piotra

Wiele mówi się dziś o „rewolucji Franciszka”.
Czyta się kilka minut

Jednych ona fascynuje, inni podają w wątpliwość już samą prawomocność takiego terminu w odniesieniu do Kościoła. Papież rewolucjonistą? Czy w sprawowaniu tej funkcji na pierwsze miejsce nie wybija się ciągłość i kontynuacja? Rozumiemy, że „rewolucyjny” w Kościele może być charyzmat. Ale urząd? I to jeszcze najważniejszy? Ostoja stabilności?

Największy przewrót w pierwszym pokoleniu chrześcijan polegał na pójściu Kościoła do pogan – jeszcze ci, których z Jerozolimy wygnało prześladowanie po śmierci Szczepana, „nie głosili Słowa nikomu, jak tylko samym Żydom” (por. Dz 11, 19). Przekaz Objawienia poza narodem wybranym przekraczał granice ich religijnej (!) wyobraźni.

Przyzwyczailiśmy się mówić, iż ów przewrót dokonał się w pierwotnym Kościele wraz ze św. Pawłem. To on – „apostoł narodów”: z urodzenia i wyznania Żyd, z obywatelstwa Rzymianin, z całej formacji kulturowej Grek – poszedł do pogan. Był do tego zadania wręcz predestynowany.

Dzieje Apostolskie mówią nam jednak w tej sprawie coś innego. Apostołem przewrotu jest Piotr (zob. Dz 10–11). To on – długo przed misją Pawła – poszedł do domu Korneliusza, rzymskiego oficera stacjonującego w Cezarei Nadmorskiej, i ochrzcił go wraz z całym jego domem. Po powrocie do Jerozolimy Piotr musiał się zderzyć ze zdecydowaną krytyką i niezrozumieniem. Nie, nie szło o to, że udzielił nie-Żydowi chrztu; szło o to, że w ogóle wszedł do jego domu! Zresztą, sam Piotr nie zrobił tego bez wewnętrznego oporu. Kazał ochrzcić Korneliusza dopiero wtedy, gdy zobaczył, jak na niego i jego domowników zstąpił Duch Święty. Wcześniej, w tym samym Duchu (!), Piotr na modlitwie otrzymał trzykrotną wizję z poleceniem, by „nie nazywał nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Duch kazał mu też – „bez wahania” (!) – iść z poszukującymi go wysłannikami Korneliusza. Jeszcze wchodząc do jego domu, nie wiedział, po co tam idzie. Wiedział tylko, że czyni to w posłuszeństwie Duchowi Świętemu. A Ten działał nie tylko w nim, ale też i w Korneliuszu…

Tak więc ów największy przewrót w dziejach pierwotnego Kościoła (a może nawet w dziejach Kościoła w ogóle!) był „przewrotem Piotrowym”. To głos i doświadczenie Piotra okazały się też dlań najważniejszym argumentem, gdy ostatecznie go potwierdzano na tzw. soborze jerozolimskim (zob. Dz 15). Zresztą, czy taki przełom mógłby się dokonać w Kościele bez Piotra?!

Warto jednak zauważyć, że w całej tej historii Piotr zachowuje się bardziej jak „charyzmatyk” niż przedstawiciel „urzędu”. Pierwszy papież jest też pierwszym (w sensie: przodującym) charyzmatykiem! Może też właśnie dlatego jego działanie natrafia w gronie jego współbraci na taki opór?

Znów nawykliśmy mówić o urzędzie i charyzmacie jako dwóch wymiarach Kościoła komplementarnych, ale wręcz rozdzielnych i dyscyplinujących/korygujących się wzajemnie. Czy to jedyny model? Czy życie wiary i rzeczywistość Kościoła nie są bogatsze od szkolnych schematów? Czy papież/biskup/prezbiter nie powinni być pierwszymi charyzmatykami w swoich wspólnotach?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2014