Reklama

Prawdziwy problem z „Pokłosiem”

Prawdziwy problem z „Pokłosiem”

03.12.2012
Czyta się kilka minut
Dla jednych dobro narodowe, dla innych kozioł ofiarny. Strony polityczne próbują ubić na „Pokłosiu” Władysława Pasikowskiego swój interes: prawa grzmi, że obraz antypolski, lewa idzie na odsiecz, wieszcząc, że mamy do czynienia z arcydziełem.
W

W tej wrzawie medialnej gubi się to, co w sztuce filmowej kluczowe: jej wartość artystyczna (jedną z nielicznych, która dotknęła tego problemu była recenzująca film w „TP” nr 46 Anita Piotrowska). Pasikowski miał swoim dziełem wstrząsnąć sumieniem narodu, pokazując realny problem: antysemityzm polskiej wsi. Problem w tym, że nakręcił wstrząsająco niedobry obraz. Scenariusz z mieliznami, a rozwiązania konstrukcyjne zaczerpnięte z estetyki propagandowej. Bohaterowie wycięci z grubego kartonu – albo lici w doskonałości, albo w barbarzyństwie. Zamiast autentycznych dialogów – górnolotne tyrady. Realizm świata przedstawionego położony w całej rozciągłości – w „Pokłosiu” fałszywie wygląda nawet zabity pies.

W kinie polskim mieliśmy kiedyś świetne rozliczeniowe obrazy Munka, Wajdy czy Holland, dziś „Pokłosie” mógłby wiarygodnie zrealizować Wojciech Smarzowski. Niestety u...

1427

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]