Poprzeczka listy filadelfijskiej

Polscy naukowcy stosunkowo dużo publikują, ale są rzadko cytowani. Pytanie brzmi, czy na podstawie takiej informacji można osądzić ich dorobek naukowy.
Czyta się kilka minut

Prędzej kot zaprzyjaźni się z myszą niż polscy humaniści i przyrodnicy uzgodnią wspólne stanowisko w kwestii oceny dorobku naukowego. Przedmiotem sporu jest m.in. stosowanie jako kryterium liczby cytowań i publikacji w renomowanych czasopismach naukowych, głównie zagranicznych, wymienionych na tzw. liście filadelfijskiej. Podoba się to wielu przyrodnikom, ale nie podoba się znacznej części humanistów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”