Policja na cenzurowanym

W Knurowie doszło do tragedii: podczas meczu IV ligi piłki nożnej pseudokibice wywołali burdy, w reakcji na które policja użyła tzw. broni gładkolufowej.
Czyta się kilka minut
Zamieszki w Knurowie po śmierci 27-latka postrzelonego przez policjanta, 3 maja 2015 r. / fot. Łukasz Kalinowski, East News
Zamieszki w Knurowie po śmierci 27-latka postrzelonego przez policjanta, 3 maja 2015 r. / fot. Łukasz Kalinowski, East News

Przeznaczonej do zaprowadzania porządku, i tylko w przypadku trafienia we wrażliwą część ciała – stanowiącej zagrożenie dla życia. Gumowa kula trafiła jednego z uczestników zajść w tętnicę szyjną; reanimacja nie przyniosła efektu. Ten dramat sprowokował dyskusję na temat zasadności użycia broni, a także przygotowania służb do posługiwania się nią adekwatnie do zagrożenia („funkcjonariusze powinni celować gumowymi kulami w korpus” – mówili jedni; „przy ruchomym celu to nie zawsze możliwe” – zauważali inni).

Czy doszło do przekroczenia uprawnień, rozstrzygnie prokuratorskie dochodzenie, tymczasem wielu obserwatorów wikła się w sprzeczne oczekiwania wobec policji. Z jednej strony oczekując od niej stanowczej i skutecznej obrony publicznego porządku (i przywołując z tej okazji kraje, w których „służby się nie patyczkują”). Z drugiej – podważając prawo funkcjonariuszy do użycia broni. Sami policjanci mówią od lat: boimy się pociągać za spust, nawet jeśli sytuacja tego wymaga. Nie przesądzając, kto ma rację w sporze o przypadek knurowski, jedno jest pewne: klimat stworzony w ostatnich dniach przez protestujących kiboli i część mediów pewności siebie policjantom nie doda.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2015