Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nowe imiona

Nowe imiona

15.05.2012
Czyta się kilka minut
W jednym z wierszy „Imienia i znamienia” Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki pisze, że poezja „domaga się niczym modlitwa / za zmarłych wciąż nowych imion”. Brzmi to jak wyzwanie rzucone „Róży” Tadeusza Różewicza.
N

Nie chodziło tam przecież o „wciąż nowe imiona”, ale o jedyne imię umarłej dziewczyny, które – wpisane w język – przestawało być własne. Być może teksty Tkaczyszyna-Dyckiego więcej łączy (w kwestii imion) z Różewiczem, niż dzieli. „Imię i znamię” bardzo intensywnie zwraca naszą uwagę właśnie na związek imienia (nazwiska) z tożsamością, pamięcią, wykorzenieniem, językiem i – przede wszystkim z poezją. To centralny problem w tej książce, zresztą do tej pory niepodjęty przez Tkaczyczyna-Dyckiego z taką dosłownością. Poezja, która domaga się ciągle nowych imion, w swojej aforystycznej formule, w serialnych powtórzeniach, strzeże u tego autora – zapożyczam się u Jacques’a Derridy interpretującego zagadkę imion Romea i Julii – tego, „co już nigdy więcej nie ujrzy światła dnia”.

Owo „światło dnia” nabiera dodatkowych znaczeń w pisaniu Tkaczyszyna-Dyckiego, dla którego właściwą przestrzenią są różne odmiany mroku. Niewątpliwie mroczna jest historia rodzinna, którą w pierwszym cyklu, „Gniazdo”, poeta próbuje oswoić. W przypisie do tego cyklu, zamieszczonym na końcu książki, możemy przeczytać, że wszyscy członkowie jego rodziny po kądzieli byli członkami Ukraińskiej Armii Powstańczej. Matkę poety nazywano córką rezuna (tj. mordercy), banderówką. Jego spolonizowany ojciec natomiast „stał się agresywnym polskim nacjonalistą”. Dlatego w wierszach poeta wraca często do różnych imion matki, imienia ojca nie wspomina nigdy, zastępując je figurą „wściekłego psa pomylonego z innym psem”. I to ojciec odbiera mu imię: „odmawia mi pięknego dwuczłonowego / nazwiska przeto jestem Hebraicus”.

Traumę, wywołaną imieniem/znamieniem, Tkaczyszyn-Dycki potęguje żałobnymi i jednocześnie erotycznymi tonami innych wierszy w zbiorze. Słychać je, gdy poeta opowiada o dzieciństwie na pograniczu polsko-ukraińskim (o Wólce Krowickiej, Krownicy Hołodowskiej) i na chwilę w centrum tej opowieści umieszcza Lubunię Hryniawską. Otrzymywał od niej w nagrodę jabłuszka: miała go ona za „najlepszego pastuszka”. Czy nadal jest tym samym pastuszkiem, gdy pisze o barze Manhattan na Laimgrubengasse – homoseksualnym raju poniżenia, upadku i seksu? Jest nim na pewno w wierszach o „ukrytym skarbie pomarańczy”, który przemienia się w źródło rozkoszy ukryte pod letnią sukienką, ośmiela i zachęca do kobiecego ciała. 

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, „Imię i znamię”, Biuro Literackie, Wrocław 2011

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]