Lekcja

„TP” 25 / 2014
Czyta się kilka minut

Na marginesie artykułu Pawła Reszki „Ministrowie na podsłuchu” chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami. Trudno się wciąż otrząsnąć z poczucia głębokiego zawstydzenia i zawodu wobec ludzi, których służbę dla dobra wspólnego, a także ich osobisty format wyobrażaliśmy sobie zgoła inaczej. Wszyscy chyba czujemy się w tych dniach nieco sponiewierani, wtłoczeni w atmosferę, w jakiej nie chcielibyśmy rozmawiać o naszym państwie. Po wzruszających, przepełnionych dumą dniach świętowania 25 lat wolności nagle za sprawą kilku wysokich urzędników państwowych znaleźliśmy się w rzeczywistości dusznej, prostackiej, zawstydzającej.

Spełniły się słowa Wiesława Myśliwskiego, który w „Ostatnim rozdaniu” przestrzegał: „sława i bogactwo przesuwają granice poczucia własnych możliwości, otępiają wrażliwość, żeby nie powiedzieć, zastawiają na nas często i pułapkę”. Gdy dochodzi do tego sprawowanie władzy, owo przesuwanie granic odbywa się chyba jeszcze szybciej.

To jest, jak sądzę, ta druga, rzadziej dostrzegana strona odpowiedzialności przedstawicieli władzy. Stroną oczywistą jest to, że swoimi decyzjami ingerują oni w sposób funkcjonowania dużych grup ludzi. Ale bycie wysokim urzędnikiem państwowym powinno także oznaczać świadomość odpowiedzialności za sposób i styl sprawowania urzędu. To, w jaki sposób się działa, może nieraz silniej oddziaływać na bieg wydarzeń w całym kraju niż zamierzony efekt tych działań.

Być może przyszli ministrowie i prezesi będą bardziej świadomi tego, że odpowiedzialność na ich stanowiskach to także zdolność do sprostania temu wizerunkowi człowieka i reprezentanta naszego kraju, który sami kreślą w kampaniach wyborczych. Tu stawką jest zawód sprawiony milionom, a także stabilność państwa i jego reputacja.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2014