Łaskawość Klausa

Takiej niespodzianki, jaką sprawił im prezydent Václav Klaus na początku nowego roku, Czesi się nie spodziewali. 1 stycznia Klaus, którego kadencja kończy się w marcu, ogłosił amnestię.
Czyta się kilka minut

Jak mówi, chciał dać szansę tym, którzy popełnili drobne przestępstwa, i nie chodziło mu o nikogo konkretnego. Na wolność wyjdą ci, którzy mają wyroki mniejsze niż rok więzienia, w sumie aż niemal jedna trzecia wszystkich osadzonych.

Amnestia obejmie też – co okazuje się najbardziej kontrowersyjne – osoby, w których sprawie postępowanie trwa dłużej niż osiem lat, a którzy są zagrożeni karą nie większą niż 10 lat. Tymczasem takie przewlekłe postępowania często mają miejsca w przypadku skomplikowanych przestępstw gospodarczych i korupcyjnych; często przeciągane są przez samych oskarżonych. W sumie dotyczy to ponad 20 wielkich afer gospodarczych w Czechach, m.in. bankructwa Union Banku, gdy oszczędności straciło 130 tys. klientów. W Czechach, które w rankingach Transparency International dotyczących korupcji co roku plasują się na coraz gorszej pozycji, od dawna bije się na alarm, jeśli chodzi o niejasne powiązania polityki i biznesu. Teraz nagle okazuje się, że oskarżeni w skandalach korupcyjnych nie muszą się już martwić procesami ani czekać na wyrok. Tym samym poszkodowani w tych sprawach nie będą mogli liczyć na odszkodowania (np. odzyskanie oszczędności), a policja i prokuratorzy wyszli na naiwniaków.

Ponad 80 proc. Czechów jest oburzonych tą amnestią, protest przeciwko niej podpisało już ponad 200 tys. obywateli. Zaszokowani są prawnicy. Część senatorów rozważa zaskarżenie jej do Trybunału Konstytucyjnego; opozycja chce wotum nieufności wobec rządu. Najciekawsze w tym jest pytanie, dlaczego Klaus pod koniec swej ostatniej kadencji zrobił coś tak kontrowersyjnego? Albo nie zdawał sobie sprawy z rzeczywistych konsekwencji, albo przeciwnie – zdawał sobie bardzo dobrze. Wątpliwość, czy aby nie chciał pomóc któremuś z oskarżonych w sprawach gospodarczych, będzie się już zawsze pojawiać w ocenie jego prezydentury.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2013