Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kariera babki byczej

Kariera babki byczej

02.05.2013
Czyta się kilka minut
Ta historia rozpoczęła się oficjalnie w czerwcu 1990 r. w pobliżu portu na Helu.
Fot. WIKIPEDIA.ORG
N

Naukowcy po raz pierwszy odnotowali wówczas pojawienie się na Bałtyku babki byczej (Neogobius melanostomus), występującej wcześniej głównie w morzach Czarnym, Azowskim i Kaspijskim. Odłowiony osobnik był dorosły, prawdopodobnie w Bałtyku spędził już trochę czasu, przywleczony w wodach balastowych jednego ze statków.
Ryba jest niezbyt urodziwa, a niektórzy twierdzą wręcz, że pokraczna. Nieproporcjonalnie wielka głowa, szarobrązowy kolor ciała, w okresie tarła u samców przechodzący w czarny, ciemne boczne plamy – w rybim konkursie piękności na medal raczej szans nie ma. Nie to jednak martwi polskich ichtiologów. Babka jest gatunkiem niesłychanie ekspansywnym i żarłocznym, szybko rozprzestrzenia się w strefie przybrzeżnej Bałtyku, z roku na rok coraz odważniej zapuszczając się również w górę rzek. Ma idealne warunki do rozwoju: niewielu naturalnych wrogów, przeżyźnione, obfite w małże i mięczaki wody sprawiają, że rozmnaża się bez przeszkód. Konkuruje z flądrą, zjada narybek, ikrę, mniejsze gatunki, krewetki i wieloszczety, nie wzgardzi nawet pijawką. Babka bycza skutecznie wypiera płocie, sieje, a nawet szczupaki, stanowiące niegdyś podstawę rybołówstwa np. Zatoki Puckiej. Nie budzi również szczególnego zainteresowania konsumentów, mimo że przybrzeżny kuter może odłowić nawet 50 kg w czasie jednego połowu, a jej mięso jest bardzo smaczne.
Jest jeszcze jeden kłopot. Żarłoczny gatunek sięga po gatunki małży, w których kumulują się spływające wraz z rzekami metale ciężkie. Oznacza to, że w łańcuchu pokarmowym zaczyna krążyć większa ich ilość. Nie oznacza to, że babki nie można jeść – toksyny i metale ciężkie występują również w mięsie popularnych gatunków.
Dla bioróżnorodności przełowionego Bałtyku byłoby znacznie lepiej, gdyby babka bycza wróciła tam, skąd przypłynęła. Tak się jednak nie stanie. Gatunek ma się świetnie i lada chwila zaanektuje wybrzeża Danii, ostatnie miejsce na Bałtyku, w którym go jeszcze nie było.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]