Ewangelizacja na barce

17 lipca „na barce” czytaliśmy 8. rozdział Dziejów Apostolskich.
Czyta się kilka minut

Rozdział ten opisuje moment przełomowy w procesie pierwszej ewangelizacji – moment, w którym Kościół wychodzi z Ewangelią poza Jerozolimę. Uczniowie – prześladowani w Jerozolimie przez Szawła – rozpraszają się (Dz 8, 2 i 4). Owo „rozproszenie” nie jest jednak chaotyczną ucieczką i poszukiwaniem kryjówek; przeciwnie, staje się okazją do głoszenia Słowa.

Charakterystyczne, że pierwszym, który wynosi Ewangelię poza Jerozolimę, jest Filip – ale nie Apostoł, lecz jeden z „siedmiu”; a więc nie żaden z Dwunastu (nie biskup!), lecz człowiek, który jako swoją misję i charyzmat odkrył „posługę (grec. diakonia) stołu”, a więc ten obszar działań, który dziś nazywamy pracą charytatywną, caritas! Miłość – konkretna w rozeznaniu i działaniu – ona jest pierwsza; jest wydarzeniem (nie teorią) otwierającą drzwi ewangelizacji; ona też – i tylko ona – zdolna jest przekraczać wszelkie granice (konfesyjne, kulturowe, społeczne, polityczne – każde!).

Właśnie dlatego Filip niesie Ewangelię wpierw do Samarii (nie pamiętając, że „Żydzi nie utrzymują żadnych relacji z Samarytanami – por. J 4, 9); to jednak, do czego Duch wzywa go później, jest daleko trudniejsze – i dla niego, i dla jego współczesnych.

I dla dzisiejszego czytelnika również...

„Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy; jest ona pusta” – powiedział Anioł Pański do Filipa (Dz 8, 26).

Nic dziwnego, że jest pusta! W samo południe – w czas sjesty – gdy każdy w Ziemi Świętej szuka odrobiny cienia, gdy zanika wszelka aktywność. Czas na drzemkę, a nie na podróż. I po co wychodzić na drogę, o której sam Bóg informuje, że jest opustoszała? Z wszystkimi zapewne tymi pytaniami Filip poszedł. W posłuszeństwie.

Okazało się, że idzie na spotkanie przejeżdżającego tą drogą skarbnika etiopskiej królowej Kandaki. Etiop – człowiek z egzotycznej wręcz odległości, nie Żyd, ani nawet nie Samarytanin (Samarytanie wyznawali przynajmniej wiarę w jednego Boga, choć czcili Go gdzie indziej niż Żydzi). W najpełniejszym tego słowa znaczeniu: POGANIN. To jednak nie był jeszcze największy problem. Opisujący to spotkanie św. Łukasz robi wszystko, byśmy zapamiętali, iż pierwszy ochrzczony poganin w dziejach Kościoła był EUNUCHEM. Słowo to (grec. eunuchos) pada aż pięć razy w tym stosunkowo krótkim tekście. Biblia Tysiąclecia dla sobie znanych powodów za każdym razem przekłada je na słowo „urzędnik”; św. Hieronim natomiast w Wulgacie konsekwentnie używa słowa eunuchus; podobnie ks. Jakub Wujek za każdym razem przekłada: „rzezaniec”.

Eunuch – a więc człowiek, któremu litera Tory zabrania wchodzenia do „zgromadzenia Pana” (grec. ekklesia), a także a fortiori pełnienia funkcji kapłańskiej, tzn. składania ofiary Bogu (Pwt 23, 2; Kpł 21, 20). Tak więc spotkany przez Filipa człowiek nie tylko nie należy do Ludu Bożego (jako obcy); on nie ma prawa do niego należeć (jako eunuch).

Za chwilę – po wyznaniu wiary w Jezusa „całym sercem” – przyjmie chrzest. Chrzest uczyni go członkiem Kościoła, a także uczestnikiem królewskiego kapłaństwa Chrystusa. To właśnie jest EWANGELIA!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2014