Drabina Jakubowa

Jakub nie był ojca ulubieńcem, ale i sam nie miał dla niego szacunku.
Czyta się kilka minut

Oszukał ślepego Izaaka i poniżył go. Ktoś, kto czyni z ojca głupka, pewnie też za takiego go uważa. Nie kochał też brata Ezawa. Bez skrupułów wywiódł go w pole i pozbawił błogosławieństwa. Jakub uszedł z rodzinnego domu, gdy miał już siedemdziesiąt siedem lat (co wynika z wyliczeń interpretatorów), a zrobił to z dwóch powodów. Matka – tylko ją kochał i był jej faworytem – nalegała, by uciekał, bo obawiała się gwałtowności Czerwonego, a ojciec z kolei pragnął, by znalazł sobie żonę w Haranie, skąd pochodziła jego matka i dziad. Jakub ruszał z pustymi rękami. Inaczej niż Eliezer objuczony złotem i drogimi prezentami, by sprowadzić Rebekę. Ruszył z Beer-Szeby i dotarł na „miejsce”. Nazwa tego miejsca nie występuje, ale pamiętamy, że Abraham wraz z Izaakiem dotarli również do miejsca (Rdz 22, 4). Tradycja wskazuje na to, że owym miejscem była góra Moria, gdzie tysiąc lat później zbudowana została Świątynia. Ułożył kamienie pod głowę, a słowo „kamień”, po hebrajsku ewen, ma w sobie dwa słowa: aw – ojciec i ben – syn. Te kamienie były, można to tak czytać: miejscem, gdzie ojciec Abraham spotykał się symbolicznie z synem, a dokładniej wnukiem. I tam Jakub miał sen. Drugi to sen opisany w Torze. W trakcie pierwszego kształtuje się kobieta. Drugi ukazuje drabinę, po której wstępowali i zstępowali aniołowie. Drabina układała się ku wschodowi (w polskich przekładach akurat tego określenia nie ma), co, jak czytają rabini, wskazuje na świat ziemski, świat percepcji i zmysłów. Drabina sięgała niebios, co uczy nas, że wiedza wzrasta od poznania zmysłowego do duchowego, znajdującego oparcie w sferach wyższych. Anioły wskazują na to, że ta wiedza wyższa schodzi na dół i powraca wzbogacona ku Bogu.

Z kolei wedle popularnego midrasza aniołowie byli książętami narodów, które ukazał Bóg Jakubowi. Książę Babilonu wstąpił siedem stopni i potem z nich zszedł. Książę Madianitów pokonał pięćdziesiąt dwa stopnie. Edom pokonał niezliczoną ilość stopni, aż Jakub się przestraszył i zapytał, czy on zejdzie. Wtedy święty Jedyny rzekł: „Nie bój się. Spadnie, a ty i twój lud będziecie niczym orzeł, a wasze gniazdo stanie w niebie pośród gwiazd”. Podobnie myślał Obadia Sforno, XVI-wieczny włoski rabin: sen pokazuje, że narody, które nad nami panowały, znikną, a cały rozproszony lud na powrót się zgromadzi.

Dlaczego taką interpretację wybrali rabini? Odnosi się ona do sytuacji wygnania i niepewności losu, a diaspora określała zarówno sytuację Jakuba, jak i los Izraela po wiekach. Autor midrasza zapewne żył w czasach Imperium Rzymskiego. Widział jego potęgę, ale nie upadek. Ten ostatni z aniołów wchodzi, ale nie schodzi jeszcze z drabiny. Drabina Jakubowa jest drabiną wpisaną w historię, a pociechą pozostaje wiara w to, że Bóg nie opuści swego ludu i da mu ostatecznie odpoczynek.

Raszi całkiem inaczej ów sen interpretuje. Powiada, że wstępujący aniołowie towarzyszyli Jakubowi tylko w Ziemi Świętej. Potem wznieśli się do nieba, a zstąpiły nowe i one prowadziły go na wygnanie. To o tym czytamy w Psalmie 91: „Bo On rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich drogach. Będą cię więc nosić na swoich rękach, żebyś nie skaleczył nogi o kamień (...) Gdy będzie mnie wzywał, zechcę go wysłuchać, będę z nim w nieszczęściu, ocalę go, zgotuję mu chwałę” (11-12. 15).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2014