Reklama

Do szkoły przychodzę z nadzieją

Do szkoły przychodzę z nadzieją

05.03.2008
Czyta się kilka minut
W moim liceum uczniowie zadają pytania, a po zajęciach, zamiast uciekać do domu, douczają się wzajemnie.
U

Uśmiech pierwszy

W szkole jeszcze ciemno. Sala 114 w konspiracji. Trzeba nadmuchać dwieście balonów, a potem przetransportować je do sekretariatu. Pani Krysia - solenizantka - nie może niczego wiedzieć. Po prostu, wchodząc do sekretariatu ma oniemieć. O 8.30 oniemiała. Ja trochę wcześniej: przed szóstą rano w szkole była cała klasa, niektórzy jechali autobusami po piątej. Dmuchali, sto lat śpiewali, na lekcjach drzemali - ale warto było. W pokoju nauczycielskim - wśród rozliczeń, statystyk, druków uzasadnień ocen niedostatecznych, planów wychowawczych, niedomytych kubków - pojawia się ciasto.

Uśmiech drugi

Lekcja matematyki. Omawiamy wykresy funkcji homograficznych, czyli hiperbole. Miejsce zerowe, punkt przecięcia z osią OY... Nuda. Nagle Tomasz z ostatniej ławki zadaje pytanie: a do czego...

3489

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]