Reklama

„Deal” z Putinem?

„Deal” z Putinem?

21.09.2015
Czyta się kilka minut
A więc tak to będzie wyglądać? Ten polityczny „deal”, który obu stronom pozwoli zachować twarz – lub, jak kto woli, pozory?
Fot. Grażyna Makara
C

Czy rzeczywiście prezydent Rosji może liczyć na złagodzenie zachodnich sankcji, nałożonych za atak na Ukrainę, jeśli okaże wolę współpracy w kwestii syryjskiej?

Kontury takiej właśnie ugody rysują się, jeśli wsłuchać się w to, co w ostatnich dniach mówią (i co przemilczają) sekretarz stanu USA John Kerry i minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier. Gdy w miniony weekend obaj stanęli przed kamerami w Berlinie – by mówić o kryzysie uchodźczym i konieczności zakończenia wojny w Syrii, która jest jedną z jego przyczyn – można było odnieść wrażenie, że za kulisami wykuwa się intensywnie jakiś nowy koncept (a deadline to 28 września, gdy Putin przybywa do Nowego Jorku na sesję ONZ i może na spotkanie z Obamą). I że w tym duecie to Niemiec jest tym, który zachęca Amerykanina, podpowiada „narrację”. Także w kwestii ukraińskiej, gdzie Steinmeier dostrzegł „postęp”.

Oczywiście byłoby świetnie, gdyby udało się zakończyć wojnę, która już piąty rok toczy się na terenach upadłego państwa syryjskiego. I gdyby te 4 mln uchodźców, wegetujących w obozach w Turcji, Libanie, Egipcie, Jordanii i Iraku, mogły odzyskać nadzieję, wrócić do ojczyzny i odbudować domy – zamiast szukać szczęścia gdzie indziej, np. w Europie. Tylko skąd bierze się przekonanie – podzielane na Zachodzie nie tylko przez Steinmeiera – że to współpraca z Putinem zakończy wojnę syryjską i powstrzyma 4 mln ludzi przed wyruszeniem w dalszą drogę?

Albo zwolennicy koncepcji włączenia Putina do „gry o Syrię” w roli sojusznika są naiwni, albo cyniczni. Ci naiwni – to ofiary propagandowej skuteczności tzw. Państwa Islamskiego (IS): oto wielu zachodnich polityków jest dziś szczerze przekonanych, że źródłem fali migracji do Europy jest właśnie rosnąca potęga IS i w ogóle islamski ekstremizm/terroryzm. Przy takim założeniu oferta Putina – sojusz Rosji z Zachodem przeciw IS – może istotnie wydać się kusząca.

Ale to nieprawda. Ogromnawiększość z tych 4 mln ludzi uciekła z Syrii, zanim w 2014 r. powstało Państwo Islamskie. Uciekli przed Asadem, dyktatorem i protegowanym Putina, który wedle rosyjskiego konceptu miałby być teraz „towarzyszem broni” Zachodu w walce z IS. To także wojska Asada uśmierciły ogromną większość z kilkuset tysięcy poległych w tej wojnie. Znawcy Syrii szacują, że w tym roku żołnierze Asada zabili 10 razy więcej cywilów niż IS. Tak, IS jest straszne. Ale jak trzeba być naiwnym, by sądzić, że wojnę syryjską można zakończyć, zostawiając tam Asada?

A może autorzy konceptu nowej ugody z Putinem uważają, że Syria to nie tylko cel, ale też narzędzie, a celem jest również dostarczenie Putinowi „drabiny”, która pozwoli mu „zejść z drzewa”? Tylko czy on w ogóle chce schodzić? I jaką cenę miałaby za to zapłacić Europa Wschodnia? ©℗

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]