Czeczeńskie manowce

Śledztwo w sprawie zabójstwa opozycyjnego rosyjskiego polityka Borysa Niemcowa ustaliło, że sprawcami przestępstwa mieli być Czeczeni, kierowani przez niejakiego Zaura Dadajewa.
Czyta się kilka minut

Wszyscy podejrzani zostali aresztowani, poza jednym, który podczas próby zatrzymania wysadził się w powietrze. Motywem, jakim mieli się kierować, były jakoby islamofobiczne poglądy Niemcowa. „Kocham proroka Mahometa” – to jedyne słowa, jakie przed sądem w Moskwie wypowiedział Dadajew, pytany, czy przyznaje się do winy.

Śledczy podkreślają, że Dadajew – w przeszłości zastępca komendanta specjalnego batalionu MSW Czeczenii „Siewier”, nagrodzony medalami za odwagę i zasługi – był organizatorem zabójstwa. To jasny komunikat: nie będzie próby ustalania powiązań zabójców z wyższymi półkami władzy. A to rzecz kluczowa. Bez tego wersja o żądnych zemsty prostych Czeczenach jest naciągana jak struna w fortepianie, który wygrywa fałszywe melodie.

Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow – wcześniej opowiadający, że zabójstwo Niemcowa to sprawka zachodnich służb – wystąpił w obronie Dadajewa. Nazwał go prawdziwym rosyjskim patriotą. Kadyrow nie raz pokazywał, że po swojemu rozumie pojęcia patriotyzmu i nie tylko.

Przyklejenie Niemcowowi łatki islamofoba jest bałamutne. Jego wypowiedzi w sprawie „Charlie Hebdo”, które – wedle rosyjskich śledczych – miały rzekomo rozwścieczyć Dadajewa, nie były konfrontacyjne i obraźliwe dla muzułmanów. Zresztą żadne jego wypowiedzi nie były obraźliwe, Niemcow był rzecznikiem tolerancji religijnej. Warto przypomnieć, że w 1996 r. to on, będąc gubernatorem obwodu niżnonowogrodzkiego, zebrał milion podpisów mieszkańców pod wnioskiem o zakończenie (pierwszej) wojny w Czeczenii. Współpracownik Niemcowa, Ilja Jaszyn, napisał teraz: „Ta wersja śledztwa powstała na zamówienie Kremla. Jest dla władz bardzo korzystna. Wskazuje na religijne motywy i całkowicie oczyszcza Putina”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2015