Reklama

Bój o ukraińskie prawosławie

Bój o ukraińskie prawosławie

20.11.2018
Czyta się kilka minut
Synod Zjednoczeniowy, który wyłoni Ukraińską Cerkiew Prawosławną – niezależną od Moskwy i związaną z Patriarchą Ekumenicznym w Stambule – nie zacznie się pod koniec listopada, jak sądzili optymiści.
R

Rzecznik Kijowskiego Patriarchatu powiedział w minionym tygodniu, że nie ustalono jeszcze daty. Ukraińskie media spekulują, że w synodzie wezmą udział, obok Kijowskiego Patriarchatu i Cerkwi Autokefalicznej (niezależnych od Moskwy), także niektórzy biskupi z Patriarchatu Moskiewskiego. Ale większość z 80 biskupów „moskiewskich” raczej zignoruje synod.

Tymczasem w sporze między rosyjską Cerkwią (uważa ona Ukrainę za swój teren) a Patriarchą Ekumenicznym Bartłomiejem (który chce nadać ukraińskiemu prawosławiu niezależność, uznając Ukrainę za swą jurysdykcję) kolejne lokalne Cerkwie zajmują stanowisko. Większość sygnalizuje neutralność, niektóre poparcie dla Bartłomieja (np. rumuńska), inne (np. serbska) dla Moskwy. Do tych ostatnich dołączyła Cerkiew w Polsce, która zakazała swym księżom kontaktów z niezależnymi Cerkwiami ukraińskimi (styl jej oświadczenia jest obraźliwy: nie tylko nazwy ukraińskich Cerkwi ujęto w cudzysłów, ale nawet słowo „duchowni” w odniesieniu do ich kapłanów).

Rosja może też destabilizować ukraiński synod. W minionym tygodniu nieznani sprawcy rzucili „koktajle Mołotowa” pod drzwi kościoła św. Andrzeja w Kijowie (nie doszło do pożaru). Po tym, jak ukraiński parlament przekazał ją niedawno w użytkowanie Patriarchatowi Ekumenicznemu, barokowa świątynia jest „ambasadą” Bartłomieja. Atak odebrano jako próbę zastraszenia. ©℗

Czytaj także: Tadeusz A. Olszański: Kijów czeka na autokefalię

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]