Żyrafa a sprawa polska

O parlamentarnym zwierzyńcu nie warto pisać nic. Sami sobie jesteśmy winni, że mamy takich reprezentantów. Warto pisać o niewinnych stworzeniach.
Czyta się kilka minut

Żyrafa. Zwierzak jak zwierzak, tylko trochę dziwny. Podobno swego czasu Chruszczow nie bez racji stwierdził, że „takie zwierzę nie istnieje”. I rzeczywiście. Dwa z trzech w łódzkim zoo już nie istnieją. Najpierw padła Suri, właściwie natychmiast. Pękło jej serce, konkretnie zastawka. Ze strachu. Żyrafy też mają zastawki.

Bliżej niezidentyfikowane ludzkie bydło w liczbie kilkunastu sztuk wdarło się w nocy z soboty na niedzielę na teren ogrodu zoologicznego, absolutnie spontanicznie, altruistycznie demolując, co popadnie. Trudno dociec, czy specjalnie pastwili się akurat nad żyrafami, czy też po prostu oddawali się beztroskiemu relaksowi niskobudżetowego safari. W każdym razie nie obeszło się bez ofiar, ale to nawet i weselej, bo na co komu żyrafa. Domu nie popilnuje, trudno ją poszczuć na sąsiada, nawet do mrowiska się nie mieści (a przecie mogło być tak zabawnie)... Przecie trzeba zabić czas w długą noc tzw. weekendu. Ludzie są tylko ludźmi.

Chruszczow miał rację.

Druga ofiara nocnego psikusa miała na imię Hana i zdechła kilkadziesiąt godzin po Suri. Przetrwał Malkolm. Jakiś Malkolm zawsze przetrwa. Taki motyw szekspirowski. Salvatore Sciarrino mógłby napisać operę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2012