Tajskie plaże bez godziny policyjnej

Armia, która kilka tygodni temu dokonała zamachu stanu w Tajlandii, zniosła niektóre przepisy stanu wojennego w odwiedzanych przez turystów nadmorskich regionach kraju.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Nicolas Asfouri / AFP/ EAST NEWS
/ Fot. Nicolas Asfouri / AFP/ EAST NEWS

Gdzie indziej swobody obywatelskie są wciąż ograniczone: dziennikarze nie mogą np. krytykować rządu i robić wywiadów z niezwiązanymi z wojskiem politykami. Nowe władze zapowiedziały, że nie ustąpią, dopóki w Tajlandii nie zostanie przywrócony „ład i porządek”, a także wykluczyły możliwość przeprowadzenia wyborów w ciągu najbliższego roku. Co ciekawe, wielu mieszkańców kraju (przed dekadą uważanego za przykład demokratycznego i wolnorynkowego sukcesu), zmęczonych nieustającym kryzysem politycznym, korupcją i kumoterstwem polityków, poparło zamach stanu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2014