Reklama

Solny wieloryb

18.08.2014
Czyta się kilka minut
Do Langwedocji trafiłem, goniąc za wielorybem. Nie całkiem prawdziwym, jeśli za kryterium uznać fizyczną postać odpowiadającą parametrom z atlasów zoologicznych.
Fot. amazon.com
A

Ale czyż weseli redaktorzy z „Faktu” nie udowodnili nam już raz a dobrze, że skoro wieloryb mógł płynąć Wisłą, to realność tego ssaka jest zaiste kwestią umowną (podobnie jak status prawny i towarzyski naciągaczy produkujących papierowy przedmiot z wyglądu przypominający gazetę)? W każdym razie wieloryb-emblemat soli „La Baleine” zaistniał po raz pierwszy w mojej kuchni po wyprawie do Paryża jeszcze z kawalerskich czasów, gdy cylindryczne, granatowe opakowanie za parędziesiąt centymów leżało akurat w zasięgu możliwości finansowych. Był to zresztą zupełnie elegancki prezent w epoce, gdy w Polsce sól pakowało się do folii mętnej i grubej – tej samej, z której robiono worki do nawozów.
Z tego też powodu hołubiliśmy na stole to pudełko i solny wieloryb, filuternie tryskający wodą przy śniadaniu, był dla mnie pamiątką i dowodem istnienia świata, gdzie piękno, szyk i dowcip biegły...

6023

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]