Śmierć i ocalenie

„To był dzień nigdzie zaraz po powrocie z pogrzebu ojca” – pierwszą linijkę wiersza „Nigdzie” otwierającego nową książkę poetycką Adama Zagajewskiego czytać można jako zapowiedź jej przewodniego wątku. Przewodniego, choć nie jedynego.
Czyta się kilka minut

„O mojej matce nie umiałbym nic powiedzieć” – deklaracja bezradności na początku wiersza „O mojej matce” zostaje zaraz zanegowana, ten wiersz to przecież litania migawkowych obrazów, która w dodatku będzie dalej miała kontynuację. Tyle że te obrazy nie budują domkniętej całości. Nieprzypadkowo kolejne ogniwa cyklu zaczynają się od słowa „albo” – „Albo jak przed studniówką mama przyszła na spotkanie...”, „Albo kiedy mówiła...”, „Albo jak nam opowiadała...” – jakby to były powroty do tej samej historii, lecz relacjonowanej wedle alogicznego porządku strumienia pamięci i z bolesną świadomością asymetrii między tym, jak postrzegaliśmy naszych najbliższych, a ich pełnym wizerunkiem. Asymetrii, która długo nie pozwalała zobaczyć własnej matki „w ostrym świetle prawdy, / ostrym i złożonym, / złożonym i sprawiedliwym, / sprawiedliwym i nieosiągalnym, / nieosiągalnym i wspaniałym”.

„Ziemia”, „Rozmowa”, „Ulica Radiowa”, „Nokturn” – znakomite wiersze-epitafia, wiersze-pożegnania, odnajdywanie formy, która sprosta światu nagle opustoszałemu („Anioły nie mają już dla nas czasu; / pracują teraz dla przyszłych pokoleń”). Elegie dla Krzysztofa Michalskiego, dla kuzyna Hannesa, pastora z Zurychu, dla poety Jerzego Hordyńskiego, którego wspomnienie przywołała książka znaleziona na półce amerykańskiej biblioteki, dla znajomego fryzjera z ulicy Karmelickiej. I dla Ruth Buczyńskiej, wspaniałej damy, krakowskiej adwokatki, ocalonej z Zagłady. „Była piękna. Powinna była zginąć wtedy, jak inni, jak inne, / zniknąć nie zostawiając śladu, odejść bez elegii, jak tylu innych, / jak powietrze, lecz żyła długo w świetle dziennym, w słońcu, / w powietrzu codzienności, w tlenie zwykłego Krakowa. (...) Była dobrym człowiekiem. I miała duszę. Wydaje nam się, że wiemy, co to znaczy”.

Ten tom nie jest jednak tylko obrócony w przeszłość, choć „piękne jest królestwo umarłych”. „Wciąż krążą nad nami / śmierć i ocalenie”, wciąż możliwe są takie zapisy, jak ten z „Pomarańczowego notesu”: „Pociąg pośpieszny, czerwiec, spokojny wieczór, światło cofa się łagodnie. Sarny pod lasem. Szczęście”. Wciąż potrzebne jest odczytywanie na nowo linii własnego życia, przypisanych mu radości i powinności. „Obudź się, moja duszo. / Nie wiem, gdzie jesteś, / gdzie się ukryłaś, / ale proszę cię, obudź się, / jeszcze jesteśmy razem, / jeszcze droga przed nami, / naszą gwiazdą będzie / jasny rąbek świtu”.


Adam Zagajewski, „Asymetria” Wydawnictwo a5, Kraków 2014, Biblioteka Poetycka pod redakcją Ryszarda Krynickiego, tom 82, ss. 85

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2014