Racjonalna i irracjonalna krytyka ewolucji

„TP” 35/12
Czyta się kilka minut

Artur Sporniak w artykule „Nowi poszukiwacze zaginionej arki” w ciekawy sposób krytykuje „teorię inteligentnego projektu”, której promocji podjęło się czasopismo „Fronda”. W tekście znajduje się jednak jedno nieszczęśliwe sformułowanie. Autor pisze, że atak na współczesny neodarwinizm jest tożsamy z atakiem na naukę. Nie wiem, czy ma tu na myśli krytykę współczesnej teorii ewolucji w sensie szerokim, czy też ściślej krytykę neodarwinizmu w formie tzw. „współczesnej syntezy ewolucji”, obejmującej proces integracji wiedzy, który rozpoczął się w latach 30. ubiegłego wieku i krystalizował się na przestrzeni kolejnych 30 lat. Jest to o tyle istotne, że współcześnie nasila się krytyka neodarwinizmu w pełnoprawnym dyskursie naukowym. Spór dotyczy, między innymi, możliwości integracji biologii i psychologii rozwoju w ramach teorii ewolucji. Zgoda zatem, że atak na współczesną teorię ewolucji jest irracjonalny, jednak nie ma nic irracjonalnego w krytyce pewnych elementów neodarwinizmu. W pierwszym wypadku mamy do czynienia z formą fantastyki, która podszywa się pod naukę, w drugim z wyzwaniem krytycznej nauki dążącej do poszerzenia naszej wiedzy. Może być niebezpiecznie, gdy pomieszamy pojęcia z tych dwóch obszarów, lub stworzymy wrażenie, że synteza darwinizmu sprzed 50 lat ma charakter dogmatu.

Dr Łukasz Tanaś (Wydział Psychologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie)

ODPOWIEDŹ

Pius XII nazwał teorię ewolucji „poważną hipotezą”. Jan Paweł II napisał, że jest ona „czymś więcej niż hipotezą”. Tymczasem z perspektywy metodologii nauki teoria ewolucji jest „czymś więcej niż teorią”: używając terminologii Lakatosa, jest zakrojonym na dużą skalę programem badawczym, w którym testuje się wiele szczegółowych teorii i hipotez. W ramach programu badawczego krytyka oraz ścieranie się różnych pomysłów i hipotez jest jak najbardziej potrzebna (nauka z definicji jest krytycznym zdobywaniem wiedzy). Natomiast sam program badawczy odrzucany jest w nauce tylko wtedy, gdy uczeni zaproponują program konkurencyjny, czyli np. potrafiący wyjaśnić daną dziedzinę bardziej precyzyjnie albo umieszczający ją w szerszym kontekście nauki, i, co ważne, dający nowe eksperymentalnie sprawdzalne przewidywania. W powyższym sensie teoria ewolucji nie tylko nie posiada żadnej konkurencji, ale w tej chwili nawet trudno sobie wyobrazić, na czym nowy program badawczy miałby polegać. Dlatego proponowanie, by ją odrzucić, jest działaniem irracjonalnym.
Artur Sporniak

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2012