Parlament Europejski kontra Google

Czyta się kilka minut

Wprawdzie nie jest to decyzja wiążąca, ale tworzy polityczną presję na Komisję Europejską: znacząca większość posłów do Parlamentu Europejskiego poparła w minionym tygodniu rezolucję postulującą de facto podział amerykańskiego monopolisty internetowego – koncernu Google. Od pięciu lat Komisja prowadzi postępowanie przeciwko Google.

Wprawdzie nazwa koncernu w przyjętym tekście nie pada, ale to o niego chodzi. Hiszpan Ramon Tremosa (liberał) i Niemiec Andreas Schwab (chadek), którzy lobbowali za rezolucją, uważają, że Google zyskał tak silną pozycję monopolisty, iż jego działalność łamie zasady konkurencji i narusza prawa konsumentów. Chcą, by koncern podzielił się tak, żeby popularna wyszukiwarka internetowa została oddzielona od innych sfer jego działalności (Google zdobył 80 proc. rynku oprogramowania smartfonów; ma też największą wideoplatformę YouTube, sprzedaje reklamy, prowadzi sklep internetowy itd.). Takie wymuszone dzielenie jest możliwe na gruncie prawa unijnego – dotąd dotyczyło np. firm energetycznych (chodziło o to, by jeden podmiot, np. rosyjski Gazprom, nie kontrolował naraz wydobycia, przesyłu i zbytu). Google jest krytykowany nie tylko za nadużywanie pozycji monopolisty, ale też za zbytnie wkraczanie w sferę prywatną internautów.

Zanim jeszcze projekt rezolucji trafił pod obrady Europarlamentu, w obronie Google wystąpili członkowie Kongresu USA: do kolegów ze Strasburga wystosowali aż trzy listy protestacyjne (ze sprawozdań, jakie składają członkowie Kongresu, wynika, że część ich sygnatariuszy otrzymywała w przeszłości darowizny od Google na swe kampanie wyborcze).

Autorzy jednego z tych apeli – przewodniczący komisji finansów obu izb Kongresu, którzy napisali do szefa PE Martina Schulza – wyrażają zaniepokojenie z powodu „trendu w UE, by dyskryminować zagraniczne firmy z branży elektronicznej”. „Nie jesteśmy przeciw Google ani jakimkolwiek innym firmom z USA. Jesteśmy przeciw monopolom” – ripostował europoseł Tremosa, tłumacząc, że chce „uczciwych i neutralnych wyszukiwarek, w interesie konsumentów”.

Tego samego dnia, wkrótce po tym, jak Parlament Europejski przyjął swą rezolucję, agencje poinformowały, że rządy Niemiec i Francji opowiadają się za reformą unijnego prawa o konkurencji, gdyż obecne regulacje nie wystarczają wobec coraz powszechniejszej digitalizacji gospodarki. Skutkiem reformy miało być także ograniczenie pozycji rynkowej wielkich firm internetowych z USA.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2014