Reklama

Od rzemyczka do koniczka

Od rzemyczka do koniczka

05.08.2013
Czyta się kilka minut
Mój drogi Piołunie,
j

jam głos wołającego na pustyni. Jam jest nieszczęsną Kasandrą. Od miesięcy załamywałem ręce i ostrzegałem przed nowym oberklechą. Biłem na trwogę. Błagałem i zaklinałem, żeby raz na zawsze uciszyć tego błazna, łachmaniarza i wyrób papieżopodobny. I nawet znajdowałem posłuch u wielu sług Nieprzyjaciela.
Padliśmy jednak, drogi Piołunie, ofiarą własnego sukcesu. Przez tyle lat sączyliśmy truciznę konformizmu i służalstwa, że owszem – w zaciszu kurialnych korytarzy, w czterech ścianach plebanii czy w internecie pomstowano na pomyleńca w białym kaftanie, ale żeby tak publicznie, pod imieniem i nazwiskiem, z podniesioną przyłbicą? O nie, nic z tego...
Tymczasem wariat na dobre zerwał się z łańcucha i niedawno wypalił: „Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, żeby go osądzać?”. No to teraz pijcie piwo, które sami sobie nawarzyliście...

3795

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]