Od ośmiu lat

Nie tylko dla wyznawców teorii spiskowych, ale także dla wielu z tych, którzy w Edwardzie Snowdenie skłonni są widzieć wyłącznie bohatera,
Czyta się kilka minut

sprawa jest prosta: Stany Zjednoczone chcą odwrócić uwagę od tego, co ujawnił Snowden i dowieść, że globalna inwigilacja jest zasadna. Zresztą nie trzeba być politycznyma paranoikiem ani zdeklarowanym krytykiem Ameryki, by przyznać, iż ten zbieg okoliczności – jeśli to zbieg okoliczności – jest dla USA szczęśliwy: fakt, że właśnie teraz Stany ogłosiły alarm antyterrorystyczny, ostrzegły przed zamachami na Bliskim Wschodzie i w Afryce oraz zamknęły czasowo 19 ambasad w tym regionie. Przyczyną alarmu ma być przechwycona korespondencja Al-Kaidy, w której mowa jest o zamachach.

Zostawmy spekulacje, co komu służy. Nawet jeśli ostrzeżenia są hucpą, mającą „przykryć” Snowdena, to pozostaje faktem, iż ostatni poważny zamach wymierzony w obywateli krajów zachodnich, który można przypisać islamistom spod znaku firmowego Al-Kaidy, miał miejsce osiem lat temu – w Londynie (52 zabitych). Tylko ktoś naiwny może sądzić, że w ciągu tych lat konspiracyjne siatki powiązane z mityczną „Bazą” nie próbowały nic wysadzić lub przestały istnieć. Przeciwnie: są miejsca, gdzie Al-Kaida – inna niż przed 11 września 2001 r., lecz nadal ona – przeżywa renesans (patrz strony 22-23 – red.).

Snowden powinien znać amerykańskie powiedzenie: „Nie ma darmowych lunchów”. Jaką cenę musi zapłacić za azyl w Rosji? Jeśli dotąd nie był zdrajcą, wątpliwe, czy teraz uda mu się nie przekroczyć granicy, za którą zaczyna się zdrada – gdy jedyną rzeczą, którą może spłacić ów „lunch”, jest jego wiedza o CIA i NSA. Obrońcom Snowdena i innych „whistleblowerów” – ujawniających (jak twierdzą, dla dobra publicznego) tajemnice Ameryki – powinna dać do myślenia pewna frapująca wolta. Jej protagonista najpierw bronił „whistleblowerów”, przypisywał im wyższe motywy i jako polityk (opozycji) opowiadał się za regulacją prawną, chroniącą osoby ujawniające tajemnice państwa. Później, gdy wziął na siebie odpowiedzialność za swój kraj, zmienił poglądy. Za jego rządów odbyło się już sześć procesów „whistleblowerów”. Siódmym byłby Snowden, gdyby nie łaska Putina.

Tak, bohaterem tej historii jest Barack Obama – „gorszy od Busha”, jak mówił jeden z sądzonych „whistleblowerów”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2013