O nienawiści – głos polemiczny

„TP” 31/12
Czyta się kilka minut

Praktyki orzeczeń sądów w sprawach o oszczerstwa są często kuriozalne, a wydawnictwa o proweniencji rynsztokowej (zarówno marginalne, jak i te od lat znakomicie umiejscowione na rynku prasowym), mają w Polsce już ponad 20-letnią, długą tradycję. Nic nie usprawiedliwia tak haniebnych praktyk, jak te opisane przez „TP”. Tym niemniej, podobnie jak pani Ewa Łętowska, uważam, że istniejące w Polsce mechanizmy prawne wystarczają, aby przed oszczercami się bronić. Problem leży w działalności sądów, a nie w koślawym prawie.

Co więcej: pomysł wprowadzania ustawy ścigającej z urzędu tzw. mowę nienawiści uważam za niebezpieczny. Określenie tego, co jest, a co nie jest „mową nienawiści”, jest z punktu widzenia prawa zbyt nieokreślone, aby z urzędu angażować do tego sądy. Zbyt wiele też będzie pokus, aby wykorzystać taką ustawę do zamykania ust oponentom władzy – centralnej, lokalnej, formalnej i nieformalnej, niezależnie od opcji politycznej, jaka będzie akurat rządziła, bo pokusy władzy do jej utrzymania za wszelką cenę zawsze istnieją i będą istniały, o czym inicjatorzy apelu powinni szczególnie pamiętać. Obawiam się także o losy działań artystycznych, które często, szczególnie w nurcie sztuki zaangażowanej, niejako z definicji przekraczają ustalone tabu społeczne.

Solidaryzując się zatem ze wszystkimi poszkodowanymi, uważam próby ustawowego rozwiązywania problemu za zagrożenie dla wolności słowa, szczególnie w kraju, który z tej wolności, w porównaniu z demokracjami zachodnimi, korzysta od bardzo niedawna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2012