Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nie tylko bursztyn

Nie tylko bursztyn

21.10.2012
Czyta się kilka minut
21 września, w trakcie uroczystości otwarcia XVI Warszawskiego Festiwalu Nauki, w Nowej Auli Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego wręczono Nagrodę Złotej Róży,...
.

...przyznawaną corocznie przez Radę Naukową Warszawskiego Festiwalu Nauki, redakcję „Nowych Książek” i Instytut Książki. Otrzymuje ją autor najlepszej zdaniem fundatorów książki popularnonaukowej, wydanej w okresie pomiędzy kolejnymi Festiwalami. W tym roku nagrodę otrzymała Barbara Kosmowska-Ceranowicz za książkę „Bursztyn w Polsce i na świecie”.

W popularnym rozumieniu bursztyn to nasze dobro narodowe, „polskie złoto”, po które ciągnęli do nas kupcy rzymscy. Wyroby z bursztynu można spotkać w sklepach jubilerskich w całej Polsce, od gór aż do morza. Do tego dochodzą legendy o „Bursztynowej komnacie”, rzekomo ukrytej gdzieś w Sudetach, emocje związane z bursztynowym ołtarzem w kościele św. Brygidy w Gdańsku, doniesienia o nielegalnym wydobywaniu bursztynu na polskich plażach i nadmorskich wydmach.

Mało kto natomiast odwiedza Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, gdzie znajduje się piękna, różnorodna i poglądowo zorganizowana ekspozycja bursztynów z całego świata. Można się tam dowiedzieć, że bursztyn jest nie tylko u nas, że to fascynujący minerał, że wiedza o nim to niezwykle ciekawy dział nauki, że jego kopalnie nie wszędzie znajdują się nad morzem. Autorką ekspozycji i kierownikiem Działu Bursztynu jest właśnie prof. Barbara Kosmowska-Ceranowicz, geolog i ekspert w dziedzinie minerałów organicznych.

Jej książka to istne cacko zarówno pod względem poziomu popularyzatorskiego, jak i wydawniczego: w nietypowym, niemal kwadratowym (18 cm x 20 cm) formacie, na pięknym kredowym papierze, z efektownymi ilustracjami niemal na każdej stronie, do tego wydana w wersji polsko-angielskiej. W pierwszej chwili można mieć wrażenie, że to tylko kolejna coffee-table book, pamiątka dla turystów. Nic bardziej mylnego. Już rzut oka na spis treści pozwala się zorientować, jak wiele możemy się z niej nauczyć.

Zaczynamy od legend związanych z bursztynem (zwykle pojawiają się w nich łzy i pioruny), by poprzez nazewnictwo przejść do naukowego wyjaśnienia pochodzenia bursztynu. Dowiadujemy się o jego odmianach, o inkluzjach w nim zawartych, a także o innych żywicach kopalnych, występujących praktycznie na całym świecie – piękna lekcja geologii. Potem przechodzimy do problemów wydobycia i obróbki bursztynów, a na koniec poznajemy najważniejsze kolekcje bursztynów w Polsce i poza granicami: w obwodzie kaliningradzkim, krajach nadbałtyckich, a także w Rosji i Austrii. Autorka proponuje własny bursztynowy szlak na terenie Polski, prowadzący od jednej ważnej kolekcji lub okazu (wyrobu, zabytku) do drugiej.

Książka stanowi połączenie ciekawej opowieści o dziejach naszej kultury i dziejach naszej planety, a także – pięknie ilustrowanego niemal albumu z popularnonaukowym wykładem z dziedziny geologii i mineralogii. Dla licealistów – dodatkowo lekcja angielskiego gratis.

Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego mogą się pochwalić wieloma innymi bardzo ciekawymi książkami. Na przykład „Podróżą dookoła świata w latach 1803, 1804, 1805 i 1806 na okręcie »Newa«”. Jest to dziennik kapitana Jurija Fiodorowicza Lisianskiego (1773–1837) z pierwszej rosyjskiej wyprawy dookoła globu. Autor, pochodzący z kozackiej rodziny, wstąpił do Korpusu Kadetów Marynarki. Mając piętnaście lat, uczestniczył w walkach ze Szwedami. W 1793 r. na rozkaz carycy Katarzyny został wysłany do Anglii celem przeszkolenia na okrętach marynarki królewskiej. W latach 1793-98 walczył z flotą rewolucyjnej Francji w rejonie Karaibów, Ameryki Północnej i Indii. W 1802 r. admirał Adam von Krusenstern (1770–1846) wybrał go na swego zastępcę podczas pierwszej wyprawy okrętów rosyjskich wokół globu. To właśnie Lisianski kupił w Anglii okręty „Nadieżda” (płynący pod dowództwem Krusensterna) i „Newa” (pod Lisianskim). Wyprawa rozpoczęła się w Kronsztadzie 7 sierpnia 1803 r.

Choć od wyprawy Magellana (1519-22) minęło niemal trzysta lat, ziemski globus nadal pełen był białych plam, a takie wyprawy wciąż miały pionierski charakter. Przypomnijmy, że pierwsza amerykańska ekspedycja lądowa, która dotarła do wybrzeży Pacyfiku, to wyprawa Lewisa i Clarka, rozpoczęta także w sierpniu 1803 r. Wybrzeże oceanu osiągnęła dopiero w listopadzie 1805 r., trwała więc dwa lata, cztery miesiące i dziesięć dni! Dziś trasę Lewisa i Clarka można pokonać samochodem w kilka dni (a samolotem w kilka godzin). Inny słynny podróżnik, Henry Stanley (1841–1904), pokrywał kolorami mapę Afryki jeszcze w drugiej połowie XIX wieku.

Wyprawa Krusensterna i Lisianskiego miała charakter nie tylko polityczny jako demonstracja rosnącej potęgi floty rosyjskiej – była to prawdziwie odkrywcza podróż o dużym znaczeniu naukowym. Do tego dochodziły racje ekonomiczne: chodziło o sprawdzenie możliwości zaopatrywania i wymiany handlowej z „Rosyjską Ameryką” (jak nazywano Alaskę i inne rosyjskie posiadłości na kontynencie amerykańskim) szlakiem wiodącym wokół Przylądka Horn, zamiast przez Syberię i cieśninę Beringa. Po dotarciu na Hawaje statki rozdzieliły się. Krusenstern popłynął w kierunku wybrzeży Syberii i Japonii, a Lisianski ku osadom Rosyjsko-Amerykańskiej Kompanii Handlowej na Alasce. Po przezimowaniu na Alasce skierował się w stronę Chin. Po drodze dokonał szeregu odkryć geograficznych; do dziś jedna z wysp w archipelagu Północno-Zachodnich Wysp Hawajskich (lub Wysp Zawietrznych) nosi nazwę Wyspy Lisianskiego.

Statki „Newa” i „Nadieżda” spotkały się w Makau. Przez archipelagi Indonezji i Ocean Indyjski płynęły na zachód i w okolicach Przylądka Dobrej Nadziei zamknęły pętle podróży wokół globu. Do Kronsztadu wróciły w sierpniu 1806 r., niemal dokładnie trzy lata po wypłynięciu. Wspomnienia Lisianskiego, pełne opisów geograficzno-etnologicznych oraz relacji z dramatycznych momentów podróży, ukazały się drukiem w roku 1812 w Petersburgu i w 1814 w Londynie. Na polskie tłumaczenie i wydanie czekaliśmy do dzisiaj. Tłumaczem i autorem obszernych komentarzy jest prof. Stanisław Rakusa-Suszczewski, specjalista w dziedzinie biologii polarnej, współzałożyciel i kierownik stacji PAN im. Henryka Arctowskiego na wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych.

Każdy, kto odwiedza Wilno, podziwia kompleks gmachów uniwersyteckich. Uniwersytet skupiony w sercu miasta, utrzymany w dość jednolitym stylu architektonicznym, robi wielkie wrażenie, przypomina wyglądem i klimatem Oksford (choć w mniejszej skali). Warto więc sięgnąć po dzieło Janiny Kamińskiej „Universitas Vilnensis 1793–1803. Od Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego do Imperatorskiego Uniwersytetu Wileńskiego”.

Autorka, specjalistka w dziedzinie historii oświaty i szkolnictwa, pracuje w Zakładzie Historii Oświaty i Wychowania Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Od lat interesuje się dziejami Uniwersytetu Wileńskiego, w szczególności w okresie Oświecenia. Książka stanowi kontynuację jej wcześniejszej monografii, obejmującej okres 1773-92. Za rekomendację i zachętę do lektury mogą posłużyć słowa znakomitego fizyka i historyka nauki prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego: „Praca jest oparta na kwerendzie archiwaliów w Polsce, w Wilnie i Petersburgu. Zebranie i analiza tych materiałów archiwalnych, w dużej części nieznanych, stanowi o jej wielkiej wartości”.

Choć to monografia naukowa, czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem. Poznajemy nie tylko sprawy prawno-organizacyjne, ale i kadrę profesorską oraz warunki życia studentów, ich wiek, przygotowanie do studiów, pochodzenie społeczne, formy finansowania, warunki mieszkaniowe, życie codzienne, otrzymywane stopnie. Ciekawy jest też rozdział „Absolwenci i ich losy”. Wniosek: nigdy nie było zbyt łatwo i lekko. Nie mamy w narodowym dorobku zbyt wielu wielkich podróżników, odkrywców, wynalazców, uczonych czy artystów. To jednak nie znaczy, że nie mamy tradycji, z których możemy być dumni – a na pewno powinniśmy być ich świadomi.

Barbara Kosmowska-Ceranowicz, Bursztyn w Polsce i na świecie Warszawa 2012, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Jurij Lisianski, Podróż dookoła świata w latach 1803, 1804, 1805 i 1806 na okręcie „Newa” Wybór, przekład i komentarze Stanisław Rakusa-Suszczewski. Warszawa 2012, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Janina Kamińska, Universitas Vilnensis 1793–1803. Od Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego do Imperatorskiego Uniwersytetu Wileńskiego Warszawa 2012, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]