Madrid me mata

Jako że. W hoteliszczu zalało mój laptop. Więc.
Czyta się kilka minut

Felieton jako cykl uzupełniajacych się esemesów. Z utratą zasięgu włącznie. Pisanych na elektronicznym owocu. Drzewa wiadomości dobrego i złego. Pośród turystycznej industrii kilkaset kilometrów od Somosierry. W dzielnicy Lavapies centrum Potemkin pracuje z młodzieżą. Logo: pancernik. Wokół placyki pełne szeptów: marijuana, cocaina. 50 procent populacji poniżej 25 bezrobotna. Nie dostrzega się tego nieuzbrojonym okiem. Jeszcze. Wzniesionych w pięść rąk. Prawych rąk, rąk lewych, igual.

Puerta del Sol skupuje złoto. W sobotnie popołudnie nie wetkniesz szpilki. Handlowe deptaki pobrzękują torbami znanych marek. Na wszelki wypadek.

W parku dobrego wypoczynku Karol Piąty i Filip Drugi pławią się w późnej wiośnie i mówią młodzieży no pasaran. Ten system musi runąć. Deklaruje młoda Concepcion, pracująca w sklepie ze spodniami unisex. Świetnymi. Jesus kiwa głową.

Compradorzy versus salvadorzy. Proxima estacion: esperanza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2013