Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Gdy szkoła boli

Gdy szkoła boli

26.01.2015
Czyta się kilka minut
Szkoła, nie tylko w Polsce, nie nadąża za zmianami, które zaszły w wielu rodzinach. Tu dialog, tam dryl – tu dzieci zyskały głos, tam wciąż go nie mają.
P

Pytanie o jakość bycia w polskiej szkole zostało postawione po raz kolejny, ale tym razem impuls przyszedł z zewnątrz. Przez ekrany polskich kin przeszedł „Alfabet” (dokument o systemach edukacyjnych na świecie, nakręcony przez Erwina Wagenhofera, twórcę kontrowersyjnego „We feed the world”), a w księgarniach pojawił się „Kryzys szkoły”, nowa praca znanego duńskiego terapeuty rodzinnego Jespera Juula. Tezy, które stawiają film i książka, są podobne: nasze myślenie o szkole, nie tylko funkcjonowanie poszczególnych narodowych systemów edukacji, ale w ogóle rozumienie, czym jest szkoła, ufundowane jest na niedających się dłużej utrzymać przesłankach. „Większość szkół to pomyłka” – dowodzi Juul.
Talenty bledną
Po pokazach „Alfabetu” ludzie nie chcą wychodzić z kina. Potrzebują natychmiast porozmawiać, podzielić się niepokojem o los swoich dzieci i żalem, który...

7073

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dziękuję za ten artykuł! Czy ma Pani jakieś "wejścia" w ministerstwie, tak żeby osoby tam pracujące zmusić do działania na rzecz szkoły? Przydałaby się w kraju dyskusja o systemie oświaty, ale decydenci o tym nie chcą słyszeć, a szkoda bo dzieje się mnóstwo patologii, jak chociażby to, że szkoły publiczne muszą się reklamować, aby zdobyć uczniów. A co do ocen, to moim marzeniem, jako nauczyciela, jest szkoła bez ocen cząstkowych. Byłoby pięknie! Pozdrawiam

No i trudno w takim klimacie o przyjazne przewodnictwo gdy trzeba walczyć o pierwszeństwo(przewodzenie) na rynku. Prześciganie się w iście innowacyjnych ofertach przypomina, czasem, najstarszy zawód świata, Archiwistykę.

Pani Agato, dziękuję za wyartykułowanie tego co czuje wielu uważnych nauczycieli,uwięzionych w trybikach systemu. Takie głosy coraz częściej powinny trafiać do MEN, może zgodnie z zasadą kropli drążącej kamień...coś zacznie się zmieniać.

Dziękuje za ten artykuł. Wzmacnia mnie on przy moim stanowisku. Zabrałam córkę z systemowej szkoły w 5 klasie. Żałuje, ze nie miałam odwagi zrobić tego wcześniej. Z roku na roku miała w sobie coraz mniej pewności, coraz większe trudności z koncentracja. Była jak robot, który pół dnia uczy się w szkole, a druga polowe spędza na nauce w domu. A ja czułam na sobie presję systemu, żeby ja wzmacniać w byciu bardziej wydolna do sprostania wymogom... Obecnie chodzi do szkoły walfdorskiej. Powoli wraca jej zainteresowanie nauka, a przede wszystkim, co najważniejsze radość życia i wiara we własne siły. Tam nauczyciele z góry zakładają, ze uczeń ma dobre intencje, traktują go z szacunkiem. Nie ma presji i nacisku z zewnątrz. Zamiast tego jest mądre wzmacnianie wewnętrznej motywacji i poczucia odpowiedzialności ucznia za swoją edukacje. Nie ma tasiemcowych zadań domowych ani podkręcania rywalizacji miedzy uczniami. Dzięki temu jest miejsce na koleżeństwo i przyjaźń. Córka z zainteresowaniem opowiada, czego się nauczyła. A z "wtlaczanej" wiedzy w poprzedniej szkole nie zostało jej za wiele...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]