Donbas: ukraiński czy sowiecki?

Marks twierdził, że „byt określa świadomość”.
Czyta się kilka minut

Donbas to kolejny dowód, że twórca idei komunizmu się mylił: choć mentalność mieszkańców tego miejsca na mapie Ukrainy, o które trwa dziś bój między ukraińskim państwem i rosyjskimi separatystami/dywersantami (wspieranymi z Rosji), kształtowały także materialne warunki życia, to w podobnym, a może większym stopniu kwestie kulturowe. Donbas to nie tylko krajobraz kopalń i hut, ale również przestrzeń kulturowa, postindustrialno-sowiecka (bo nawet nie postsowiecka), na Ukrainie niemająca sobie podobnej i bardziej nawet XIX- niż XX-wieczna. Nie przypadkiem „zielone ludziki” uderzyły tu – nawet nie w Charkowie, lecz w Doniecku.

Marta Studenna-Skrukwa z poznańskiego UAM, która dłuższy czas spędziła w Donbasie na „badaniach terenowych”, w swej książce – w polskiej myśli wschodniej precedensowej – analizuje ów Donbas, jego kulturalno-społeczno-polityczne „podglebie”. I choć książka ta wyszła za późno (lub za wcześnie) – zanim na dobre zaczęła się wojna z Rosją – jest fascynującym backgroundem do tego, co teraz się dzieje. Można zrozumieć, czemu ludzie z Donbasu zawsze czuli się „inni”, nawet od ludzi z innych regionów wschodniej i południowej Ukrainy.

Po tej lekturze nasuwają się dwie refleksje. Pierwsza: że może byłoby lepiej, gdyby Ukraina pożegnała się z Donbasem i oddała Rosji tę „czarną dziurę”, z której – nawet jeśli wygra obecne starcie – może mieć mnóstwo kłopotów. Refleksja druga jest odmienna: skoro od 1991 r. na Ukrainie polityczna granica, nazwijmy to, obszaru dominacji świadomości prozachodniej stale przesuwa się na zachód, co widać z wyborów na wybory, może nie powinno się odpuścić Donbasu? Czyli tych ludzi, którzy także tu tworzyli zalążki społeczeństwa obywatelskiego i swoją przyszłość wiążą z europejską Ukrainą. Zauważmy: choć separatyści zablokowali ostatnie wybory prezydenckie w obwodzie donieckim, to w obwodzie łuhańskim – położonym bardziej na wschód – do urn poszło 40 proc. ludzi: w warunkach wojny i zastraszania (dwa razy więcej niż w Polsce!). Większość z nich głosowała na kandydatów opowiadających się za ukraińską „drogą na Zachód”. Czy oddanie tych ludzi Rosji lub/i separatystom nie byłoby zdradą wartości, na jakich zasadza się Europa?


Marta Studenna-Skrukwa „Ukraiński Donbas. Oblicza tożsamości regionalnej”, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2014