„Całodziana” nie znaczy „kosztowna”

„TP” 11/12
Czyta się kilka minut

Rozmowa z ks. Fabianem Błaszkiewiczem „Jezus żył dostatnio” prosi się o choćby mikropolemikę.

Nie twierdzę, że Pan Jezus był Człowiekiem ubogim. Wydaje mi się, że jako syn dobrze prosperującego rzemieślnika mógł się zaliczać raczej do klasy średnio zamożnej. Równocześnie jednak pragnę zwrócić uwagę na fakt, że rzucanie losu o suknię (tunikę) Pana Jezusa nie jest dowodem Jego szczególnej zamożności! Według św. Jana (19, 23-24): „tunika nie była szyta, ale od góry całodziana. Mówili tedy jeden do drugiego: Nie krajmy jej, ale rzućmy o nią los, czyja ma być” („Ewangelie i Dzieje Apostolskie”, Księgarnia Św. Wojciecha, 1967). A więc żołnierze pod krzyżem „rzucali los o suknię” nie dlatego, że była wyjątkowo cenna, ale że była „całodziana”.

Określenie „całodziana” oznacza specjalny sposób jej wykonania, a nie określa ceny jej tworzywa. Rozcięcie tak wykonanej tuniki spowodowałoby, że po prostu sprułaby się, tak jak rozcięty sweter! A taki ówczesny sweter wcale nie musiał być specjalnie kosztowny. Mógł być zrobiony w taki sam sposób, jaki był jeszcze do niedawna stosowany przez nasze mamy i babcie, używające do tego celu tzw. drutów lub szydełek. Tworzywem tej, na pewno pięknie wykonanej (może przez Matkę) tuniki mogła być owcza (pewnie cienko przędzona) wełna lub grube nici, np. lniane. Sens określenia „całodziana” wyjaśniła mi kiedyś moja Mama, a była specjalistką w dziedzinie „roboty na drutach”, którą traktowała jako odskocznię od pracy naukowej. Oczywiście zrobienie na drutach sukni wcale nie jest sprawą łatwą, ale nie wydaje mi się, że stanowi o jej bardzo wysokiej cenie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2012