Reklama

Dziennikarz, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego". Relacjonował wydarzenia m.in. z Afganistanu, Górskiego Karabachu, Iraku, Syrii i Ukrainy. Autor książek „Po kalifacie. Nowa wojna w Syrii", „Wojna, która nas zmieniła" i „Pozdrowienia z Noworosji". Przekład tej ostatniej ukazał się w Stanach Zjednoczonych ze wstępem profesora Timothy'ego Snydera.  Dwukrotnie nominowany do nagrody MediaTory, a także do Nagrody im. Beaty Pawlak i Nagrody „Ambasador Nowej Europy". W 2015 r. był stypendystą Poynter Fellowship in Journalism na Yale University, a w 2021 r. stypendystą Milena Jesenská Fellowship for Journalists w Instytucie Nauk o Człowieku (IWM) w Wiedniu. Laureat nagrody MediaTory w kategorii NawigaTOR za relacje z ogarniętej wojną Syrii (2019). Książka „Po kalifacie" została nominowana do nagrody Grand Press dla Książki Reporterskiej Roku.

Artykuły

08.09.2014
Jeszcze niedawno zdawało się, że dni „republik ludowych” w Doniecku i Łuhańsku są policzone. Po rosyjskiej kontrofensywie Mariupol znalazł się na linii frontu.
23.08.2014
Na głównym placu miasta mnóstwo dzieci. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie są stąd. Bawią się pod Leninem. Pomnik wodza rewolucji nie upadł, ale został okraszony ukraińską flagą.
03.08.2014
Ukraińcy przełamują opór separatystów. W odbitych miastach nastroje są mieszane: część mieszkańców patrzy nieufnie na ukraińskich żołnierzy, ale część ma nadzieję na powrót do normalności.
28.07.2014
Zestrzelenie malezyjskiego samolotu zmienia opinię międzynarodową w sprawie konfliktu na Ukrainie. Tymczasem armia tego kraju odzyskuje kontrolę nad kolejnymi miastami.
21.07.2014
Szczątki zestrzelonego przez prorosyjskich separatystów boeinga leżą rozrzucone na przestrzeni 10 km, nikt ich dotąd nie zabezpieczył.
20.07.2014
Nie doszłoby do zestrzelenia cywilnego samolotu pod Donieckiem, gdyby nie „pełzająca interwencja” Rosji. Oto opowieść o dramacie ludzi ze wschodniej Ukrainy.
14.07.2014
W opuszczonych przez prorosyjskich separatystów miastach brakuje prądu, żywności i wody, na ulicach straszą leje po bombach. Wracają tu jednak ludzie.
12.05.2014
Organizatorzy „referendum” wykorzystali niezadowolenie społeczne i dystans dzielący wielu mieszkańców od reszty Ukrainy. „Doniecka Republika” ma być niezależna. Ale co to ma znaczyć, wie...

Strony