Reklama

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla czasopism kulturalnych) powrócił do zawodu – najpierw jako redaktor pierwszego internetowego tygodnika książkowego „Latarnik”, potem na krótko jako dziennikarz działu kultury „Gazety Wyborczej”. W latach 2001-4 redaktor działu angielskiego w tygodniku „Forum”. Koordynował następnie pracę redakcji portalu Onet.pl. W latach 2007-11 był zastępcą redaktora dodatku „Plus minus” do „Rzeczpospolitej”. Od 2012 należy do zespołu redakcyjnego dwumiesięcznika „Magazyn Wino”. Od 2011 regularnie obecny na łamach „TP” jako autor tekstów dotyczących polityki oraz mód i obyczajów żywieniowych. Od 2015 roku stały felietonista kulinarny.

Od 1 stycznia 2018 szef działu krajowego "Tygodnika Powszechnego".

Artykuły

19.04.2015
Państwo próbuje reglamentować czynność tak oczywistą w swej arcyludzkiej prostocie, że prościej jest chyba tylko rodzić się i umrzeć.
12.04.2015
Zapaliły się światła i nagle okazało się, że trafiłem na zlot drwali.
11.04.2015
Jan Sowa, socjolog i publicysta: Mam pomysł na rzeczpospolitą, która daje obywatelkom i obywatelom możliwości skutecznego działania. To coś, co obiecują liberałowie, ale później robią...
04.04.2015
Wpuściłem raz do kuchni ekipę z kolorowego pisma.
21.03.2015
Dwudziesty piąty marca to data szczególna w kalendarzu spożywcy, bez względu na to, czy praktykuje samotnie, czy zrzeszony w kooperatywie (zwróciliście kiedyś uwagę na stary, niezmieniony...
21.03.2015
Nawet „Wlazł kotek” nie umiesz zagrać, więc nie marudź – powtarzam sobie raz do roku około Wielkiejnocy, przegrawszy rodzinne głosowanie nad kajmakiem do mazurka.
16.03.2015
Dwa gąsienicowe kolosy ze szczypcami na wysięgnikach skubały po kawałku budynek warszawskiego Sezamu, tak zaniedbany i oszpecony przeróbkami, że nie słychać było w prasie zbyt głośnych...
strzykawka i fiolka ze szczepionką
09.03.2015
Nie można powoływać się na postęp i naukę, a równocześnie brutalnie przesadzać, podsycać lęk i uprzedzenia.
09.03.2015
Co to jest nic? To jest pół litra na trzech – ten kawał poznawał w ramach inicjacji każdy świeżo przyjęty student filozofii.
28.02.2015
Nigdy nie jadłem demokracji, ale teraz wiem, że ledwo dojrzeje, już jest niestrawna. Gdybyśmy chwytali dosłowny sens wytartych formułek, mniej byłoby żalów i zranionych uczuć.

Strony