Reklama

Androny na Górze

Androny na Górze

08.04.2013
Czyta się kilka minut
Mój drogi Piołunie,
z

z reguły mało interesuję się pogrzebami, bo i na co komu rozlane mleko? Albo delikwent jest już nasz, albo trzeba pacjenta spisać na wieczne straty. Chwilowe zabawy czyśćcowe obchodzą diabła tyle, ile zeszłoroczny śnieg – Szatan zawsze mierzy w najwyższą stawkę. Gdy siadasz do pokera, prawdziwą przyjemność daje jedynie gra all in, a nie ściubienie żetonów.
To wszystko oczywiście nie znaczy, że na pogrzebach nie bywam. Bywam, ale przychodzę nie dla gnijącego truchła, w którym ostatecznie objawia się człowiecza mizeria i ohyda. Przychodzę dla tych jeszcze żywych. Czasem przy trumnach ludziom przychodzą do głowy głupie pomysły, a wiadomo: strzeżonego – Szatan strzeże.
I tym razem proletariacka czujność mnie nie zwiodła. Otóż wybrałem się na pogrzeb pewnego przeklętego pacjenta. Niby polityka, ale jaki tam z niego był polityk... Nie rozwodząc się zbytnio, powiem Ci jedno:...

3594

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]