A zwycięzcą został...

Nigdy jeszcze w historii nagrody Nike oczekiwaniu na werdykt jury nie towarzyszyło tyle sensacji.
Czyta się kilka minut

Najpierw nagrodę zbojkotował jeden z nominowanych, umieszczając na Facebooku odezwę do jury; jury odpowiedziało umieszczeniem jego książki w ścisłym finale; finalista wystosował kolejne oświadczenie. „Ja im pluję w oczy, a oni mówią, że to deszcz”. Na samym finiszu ten bojkot został przyćmiony przez skandal z udziałem drugiego finalisty, byłej jurorki i obecnego sekretarza nagrody (w tym ostatnim przypadku udział był mimowolny). Obok pytania „kto wygra?” pojawiło się pytanie: „jak w tej sytuacji zachowają się organizatorzy?”. Organizatorzy zachowali się powściągliwie, choć puszczali oko do publiczności: ze sceny padł m.in. żart, że Nike, przyznawaną po raz 18., spotykają „problemy dozwolone od lat 18”.

Tymczasem laureatem został prof. Karol Modzelewski – człowiek spoza literackiego świata. Został nim nie dlatego, że świat ten się skompromitował. Wygrała po prostu wybitna książka. „Zajeździmy kobyłę historii” to opowieść porwanego przez historię intelektualisty – opowieść o tym, jak kształtuje się polityczna oraz narodowa świadomość (Modzelewski, urodzony jako Cyryl Budniewicz, mógł być Żydem albo Rosjaninem, Polakiem został z wyboru) i jaką cenę płaci się za wierność ideałom (jako opozycjonista za kratami spędził w sumie osiem i pół roku). Książka to miejscami gorzka (jak we fragmencie, w którym narrator rozlicza swoje pokolenie z błędów transformacji), miejscami zabawna (jak w anegdocie o spotkaniu z pijanym Broniewskim, który młodego Karola wziął za dziewczynę i próbował obmacywać), miejscami wzruszająca (jak we wspomnieniach z domu dziecka). Można czytać ją jak autobiografię, jak podręcznik najnowszej historii i jak filozoficzny esej: Modzelewski przechodzi od wspomnień przez faktograficzny opis do rozważań na temat pojęć i wartości. Najwięcej miejsca poświęca słowom „rewolucja” i „rewolucjonista”, odzierając je z jednoznaczności. Dostajemy spowiedź „poobijanego jeźdźca historii” i „ucznia czarnoksiężnika”.

W relacji z uroczystości kamera wychwyciła łzę laureata. I dobrze, jeśli obrazem, który zostanie nam w głowach z tej nerwowej gali, będzie piękna, wzruszona twarz Karola Modzelewskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2014