„Czas płynie, jestem coraz bliżej śmierci” – brzmi jedno z pierwszych zdań tej niezwykłej książki, wydanej w formie albumu. Jej autor, dziewięćdziesięcioletni redaktor-senior „Tygodnika Powszechnego”, układając się że światem i godząc z odchodzeniem, zostawia nam jednocześnie swoje przesłanie.
Owszem, zadaje pytanie o to, co będzie, jeśli ludzkość nigdy nie dojrzeje do globalnej solidarności. Mówi także o sprawach, o których nie lubimy mówić, a nawet myśleć: o starości i chorobach, o cierpieniu w samotności i domach opieki, o śmierciach i pogrzebach.

Ale „Testament” ks. Bonieckiego to nie jest lektura ponura i smutna. Jest w tej książce lekkość, autoironia i optymizm. „Wiele opowieści o odchodzeniu z tego świata mówi o doświadczeniu światła, ciepła i wszystkiego, czego doświadcza człowiek – ale nie o kresie wszystkiego” – pisze redaktor senior „Tygodnika Powszechnego”.
„Nie wiem, jak wygląda bytowanie tam, po drugiej stronie, i tego mi (o dziwo) nazbyt nie brakuje. Wystarczy pewność, że jest” – dodaje. „Bądźmy wdzięczni. Dziękujmy. Warto sobie uświadomić, że jest za co” – namawia. Z każdego akapitu tego testamentu, podobnie jak z każdego z towarzyszących tekstom zdjęć Grażyny Makary, bije nadzieja. Tak jak we wszystkich książkach księdza Bonieckiego, w "Testamencie" można znaleźć wiele inspiracji i ciepła.

Najnowsza książka księdza Bonieckiego ukazuje się w wersji albumowej i jako audiobook czytany przez Autora. Nagranie „Testamentu” w wersji audio trwało ponad dwanaście godzin, a słuchanie ks. Bonieckiego, składającego w ostatnich zdaniach książki życzenia nam, słuchaczom, jest niezwykłym przeżyciem.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
