Reklama

Diakonisy, zakonnice i Franciszek

Diakonisy, zakonnice i Franciszek

12.05.2016
Czyta się kilka minut
Papież zapowiedział dziś powołanie komisji, która przedyskutuje kwestię diakonatu kobiet. Komentuje Zuzanna Radzik.
Zuzanna Radzik / Fot. Grażyna Makara
C

Czemu Kościół nie dopuszcza kobiet do posługi diakonatu? – zapytały dziś papieża siostry zakonne. Pytanie padło podczas spotkania Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych żeńskich zgromadzeń zakonnych, które zgromadziło w Rzymie prawie 900 zakonnic z całego świata. Podczas sesji pytań i odpowiedzi siostry postulowały, by utworzono komisję, które przestudiuje ten temat. „Powołać komisję, która przestudiuje pytanie?” – zapytał głośno papież. „Tak, wierzę, że to może być dobre dla Kościoła, żeby wyjaśnić tę kwestię. Zgadzam się. Powiem, żeby tak zrobiono” – powiedział, ku zdziwieniu wszystkich i radości wielu, zwłaszcza kobiet. 

Diakonat stały – który jako samodzielna funkcja zaniknął w Kościele łacińskim i był od wieków jedynie stanem przejściowym przed kapłaństwem – został przywrócony przez Sobór Watykański II. Jeśli przywrócony to dobre słowo, bo jak czterdzieści lat później oceniła Międzynarodowa Komisja Teologiczna sobór ustanowił na nowo zasadę istnienia stałego diakonatu, ale nie jego formę z przeszłości. W dokumencie z 2002 r. „Diakonat: Ewolucja i perspektywy” czytamy: „Ustanowiwszy możliwość ponownego zaistnienia stałego diakonatu, Sobór wydaje się otwarty na formy, jakie może on przybrać w przyszłości, ze względu na potrzeby duszpasterskie i praktykę kościelną, ale zawsze w zgodzie z Tradycją”. W opinii komisji, diakonat to soborowy projekt niedokończony i niedookreślony. Zatem od 1967 r. Episkopaty mogą decydować o wyświęcaniu stałych diakonów. Na początku lat siedemdziesiątych mocno zostało postawione pytanie o dopuszczenie kobiet do diakonatu, z czasem jednak przyblakło i pozostało bez odpowiedzi. Dzisiejsza zapowiedź Franciszka jest najpoważniejszym ruchem w tej sprawie do dziesięcioleci. 

Nie znaczy to, że temat nie istniał. Skoro pytanie padło od przełożonych generalnych żeńskich zakonów, to widać, że jest on żywy wśród kobiet zaangażowanych w życie Kościoła. Od czterdziestu lat postuluje diakonat kobiet amerykańska organizacja katolicka Future Church, piszą o nim takie badaczki i badacze jak Phyllis Zagano, Gary Macy, Dorothy Irving, czy Sr. Christine Schenk. 

Wiemy, że w kościele starożytnym i aż do średniowiecza były w Kościele diakonisy i kobiety diakoni. Pierwszą znaną, Febe, wymienia Paweł Apostoł w Liście do Rzymian. Późniejszy o dekadę List do Tymoteusza omawiając przymioty duchownych wymienia diakonów mężczyzn i kobiety. Komentując List do Rzymian Orygenes, Jan Chryzostom i Teodor z Mopuestii twierdzą, że postać Febe uczy nas, że i kobiety mogą być powołane do funkcji w Kościele. O Chryzostomie wiemy z resztą, ze jego finansową patronką i przyjaciółką była św. Olimpia, która została diakonem i dbała o biednych Konstantynopola. Teodoret z Cyru prosi diakona kobietę Celerinę z Konstantynopola, by przekonywała biskupów do ortodoksyjności jego chrystologii. Można tak wymieniać dalej… 

Kwestią sporną pozostaje, czy diakonisy były ordynowane. Wydaje się, że to zależy od regionu i sytuacji. Czasem diakonisy są jedynie żonami diakonów, innym razem ich rolą jest asystowanie przy chrzcie kobiet. Są też jednak liturgiczne dokumenty których kształt bliźniaczo przypomina ordynacje mężczyzn diakonów. Sytuacja zostaje ujednolicona wraz z uporządkowaniem sakramentu święceń i jego stopni w średniowieczu. Ostatni raz słyszymy o kobietach przyjmujących stułę (orarium) od Abelarda, a tradycja zanika na Zachodzie w XI wieku. U późniejszych średniowiecznych kanonistów znajdziemy wzmianki, że kobiety odsunięto od diakonatu ze względu na nieczystość miesięcznych krwawień. 

O tej historii miałaby debatować komisja, której powołanie w celu przedyskutowania kwestii diakonatu kobiet zapowiedział dziś papież Franciszek. Oprócz rozważań nad faktami z przeszłości warto, by Watykan postawił sobie również pytanie o przyszłość. Kobiety już dziś wykonują zadania przypisane diakonom: chrzczą, nauczają, przewodniczą nabożeństwom, obrzędom pogrzebowym i żałobnym. Ich posługę nazywa się jednak nie diakonatem, lecz pracą duszpasterską. Według statystyk, 80 proc. takiej pracy wykonywanej przez świeckich w parafiach jest w rękach kobiet. W wielu miejscach świata kobiety właściwie prowadzą parafie lub wypełniają role, na które nie starcza czasu coraz starszym i mniej licznym księżom. Jednak nawet postępowy kard. Walter Kasper pytany o diakonat kobiet,  wzruszył ramionami i stwierdził: „Czemu kobiety miałyby być diakonami, skoro i tak wykonują ich pracę?”. 

 

Czemu miałyby nie być diakonami, skoro i tak wykonują ich pracę? – chciałoby się odpowiedzieć kardynałowi. Albo czemu miałyby wykonywać posługę Kocioła pozbawione sakramentalnej łaski, która do tych zadań dawana jest w sakramencie mężczyznom. Poza tym, skoro watykańscy teologowie uważają, ze sobór wydawał się otwarty na formy, jakie diakonat może przybrać w przyszłości i że diakonat to soborowy projekt niedokończony i niedookreślony, to mamy o czym dyskutować. Wygląda na to, że papież Franciszek właśnie otwiera przestrzeń do takiej rozmowy. 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolożka, publicystka i blogerka („Żydzi i czarownice”). Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim Wydziale Teologicznym w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Brakuje mi w tym komentarzu tylko jednego istotnego spostrzeżenia. Z nauczania Kościoła (Vaticanum II) wynika, że "na niższym stopniu hierarchii stoją diakoni, na których nakłada się ręce nie dla kapłaństwa, lecz dla posługi". Dopuszczenie diakonatu kobiet nie byłoby zatem kapłaństwem kobiet. Ta okoliczność może mieć ogromne znaczenie dla losów tego projektu.

...to sam problem(diakonalnego, czy kapłanskiego urzędu)jest raczej drugorzędny z perspektywy istoty chrzescijaństwa.

To kolejny, po np. "problemie" komunii dla rozwodników, przykład dowodzący głębin absurdu, w jakich tonie kościół katolicki po wiekach swego istnienia.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]