Reklama

Z innej strony

Z innej strony

10.12.2018
Czyta się kilka minut
Machado tworzy formy literackie, które pozwalają lepiej opowiedzieć o kobiecych doświadczeniach. Nie sposób ich ograniczyć ani do jednego typu opowieści, ani do jednego modelu społecznej obecności.
Z

Zanim Carmen Maria Machado opublikowała swój prozatorski debiut, czyli zbiór opowiadań „Jej ciało i inne strony”, zajmowała się głównie krytyką literacką. W jednym z tekstów poświęconym biografii Shirley Jackson autorstwa Ruth Franklin, Machado podjęła problem tłumienia kobiecego głosu, tak literackiego, jak i krytycznego. Okazji dostarczył blurb Neila Gaimana umieszczony na okładce książki Franklin. W swojej rekomendacji znany pisarz użył tytułu książki krytyczki literackiej Joanny Russ. Jednak nie tylko pominął samą autorkę, ale również przekręcił tytuł jej tekstu. Niezamierzona (miejmy nadzieję) ironia polegała na tym, że wypowiedź Gaimana sama w sobie miała być przestrogą przed dyskredytowaniem kobiecej literatury – co nie wypaliło w spektakularny sposób.

Można mieć zastrzeżenia, czy amerykańska pisarka, upominając się o precyzję w tekście na 200 znaków, nie przeszacowuje możliwości tego gatunku. Z drugiej jednak strony Machado dostrzega w komentarzu Neila Gaimana pewną symptomatyczną praktykę. Chodzi o przerywanie ciągłości w historiach postaci, które przez kolejne generacje odkrywane są jako wyjątki – niezwykłe indywidualności, heroicznie przypominane i wydobywane z marginesów kanonu. Na to wskazywała Russ, gdy w eseju „How to Suppress Women’s Writing” z 1983 r. tworzyła genealogie kobiecych postaci, tekstów, wspólnot i relacji. Opisywane przez nią autorki regularnie wyrywano ze skomplikowanej siatki kontekstów, aby później ułożyć ich biografie w pojedyncze mity pisarek indywidualnych, tworzących w oderwaniu od jakiejkolwiek wspólnoty czy ciągłości z historiami innych kobiet. Tak o eseju Joanny Russ pisała obszernie cytowana przez Machado Brit Mandelo, a i sama konstrukcja jej szkicu – cytowanie wypowiedzi innych, eksponowanie literackiej obecności pominiętej przez Gaimana autorki, umieszczanie jej w złożonych układach – jest gestem przeciwko mitowi jednostkowości, działaniem na rzecz historycznej ciągłości i wspólnoty.

Gest ten Machado powtarza również w debiutanckim zbiorze opowiadań. Każdy z zawartych w nim tekstów jest historią o wielopoziomowych relacjach: związkach, zależnościach i formach zaangażowania, które dla kobiecych bohaterek bywają okrutne i toksyczne, ale jednocześnie stanowią płaszczyznę, na której rozgrywają się ich losy. Światy kobiecych bohaterek łączy więc fundamentalna zasada prekarności, rozumianej jako zależność człowieka od otaczającego go świata, na który nie ma większego wpływu. Machado nie snuje fantazji o emancypujących się jednostkach, ale próbuje odtworzyć faktyczne i potencjalne siatki społecznych powiązań. Dzięki tym opowieściom możliwe stają się nowe relacje, inne od tych panujących w heteronormatywnych społeczeństwach.

W tym celu szczególnie pomocna okazuje się literatura z jej wielogatunkowością. To bowiem różnorodność stylu i konwencji pozwala na wypowiadanie fantazji, aktualizowanie baśni, scenariuszy dystopijnych, gotyckiej wyobraźni i na wskroś teraźniejszego medialnego melanżu. Dzięki tym nieoczywistym połączeniom Machado tworzy formy literackie, które pozwalają lepiej opowiedzieć o kobiecych doświadczeniach. Nie sposób ich ograniczyć ani do jednego typu opowieści, ani do jednego modelu społecznej obecności.

„Jej ciało i inne strony” zbiera historie różnych związków i sposobów nawiązywania relacji – małżeńskich, macierzyńskich, przyjacielskich, które mogą mieścić się w konwencjonalnie aprobowanych schematach, mogą też całkowicie je przekraczać i przeobrażać. Kobiece ciała są w tych historiach dyscyplinowane, ale bywają też źródłem przyjemności. Podobnie jak osobliwe legendy, z których za pomocą literatury wydobywane są genealogie najróżniejszych doświadczeń. Na tym właśnie polega niezwykłość prozy Machado – jej literatura nie zatrzymuje się wyłącznie na poziomie diagnozy świata, w którym kobiecy głos jest pacyfikowany, a ciało zarządzane. Schodzi głębiej i pokazuje, że pisarstwo zbudowane na różnorodnej wyobraźni nie tylko daje schronienie zmarginalizowanym formom życia, ale ma też moc przekształcania rzeczywistości. Rzeczywistości, która nie jest sumą pojedynczych, spektakularnych działań, ale siecią powiązań, do których adaptujemy się lub je odrzucamy; powiązań okrutnych, ale i niosących różne formy rozkoszy. Wywrotowość debiutu Machado polega nie tyle na fantazji o niezależności, ile na ciągłym poszerzaniu tego, co widzialne. ©

Carmen Maria Machado, JEJ CIAŁO I INNE STRONY, przeł. Dobromiła Jankowska, Agora S.A., Warszawa 2018

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]