Reklama

Wzór i kosmopolita

Wzór i kosmopolita

23.04.2017
Czyta się kilka minut
Iván Fischer: Z wierzchu może wydawać się zimna i twarda, ale jeżeli otworzysz na nią uszy, odsłania najgłębsze uczucia.
J

JAKUB PUCHALSKI: Kim jest dla Pana Béla Bartók?

IVÁN FISCHER: Jednym z największych kompozytorów wszech czasów. Także jego osobowość jest nadzwyczajna: ustanowił wzór moralny dla wielu pokoleń. Jako pierwszy rozszerzył swe studia nad muzyką ludową z Węgier na inne kraje Europy Wschodniej, ukazując, że muzyka jest wartością międzynarodową, nie narodową. Potem sprzeciwiał się nazistom, emigrował i stał się symbolem oporu.

W Katowicach będzie Pan dyrygował oboma baletami i operą Bartóka.

To trzy indywidualne arcydzieła, każde inne. „Zamek Sinobrodego” jest operą psychologiczną, rozmową mężczyzny i kobiety, opisującą złożony, problematyczny związek. „Drewniany książę” to poetycka bajka, a „Cudowny mandaryn” to nowoczesny, prowokacyjny dramat.

Czy może widzi Pan w muzyce Bartóka rodzaj formacji romantycznej? Język kompozytora jest oczywiście nowoczesny, ale myślę o jego celach (jak – w pewnym momencie – tworzenie muzyki narodowej) oraz o wierze w rolę i znaczenie muzyki.

Muzyka Bartóka jest głęboka, szczera i emocjonalna, chociaż unika choćby najlżejszego śladu sentymentalności. Z wierzchu może się wydawać zimna i twarda, ale jeżeli otworzysz na nią uszy, odsłania najgłębsze uczucia. Nie miał na celu kreowania muzyki narodowej, był prawdziwym kosmopolitą.

Nie sądzi Pan, że wciąż mamy przed sobą do odkrycia wiele jego utworów? Dlaczego niektóre arcydzieła, jak „Cztery utwory na orkiestrę” lub „Trzy sceny wiejskie”, są tak rzadko wykonywane? A jego muzyka na fortepian solo?

To los wszystkich kompozytorów – są utwory bardziej znane i mniej znane. „Sceny wiejskie” są trudne do wykonania, ale to wspaniałe dzieło. Częściej powinny być grywane jego wczesne utwory na fortepian i orkiestrę, Rapsodia i Scherzo.

W marcu obchodziliśmy 50. rocznicę śmierci Zoltána Kodálya. Nie wiem, jak jego muzyka funkcjonuje na Węgrzech, ale wszędzie indziej pozostaje on twórcą Suity „Háry János” i dwóch zbiorów tańców, „z Marosszék” i „z Galanty”. Czy to wszystko, co powinno przetrwać z jego twórczości? A co z Symfonią C-dur i innymi utworami?

Kodály większość swojej działalności i energii poświęcił edukacji. Stworzył nowy system solfeżu, kompletną metodę kształcenia dzieci, by śpiewały czysto, czytały muzykę i naprawdę dobrze słyszały. Jego osiągnięcia na polu edukacji są nadzwyczajne. Był także naukowcem, mającym wyraziste spojrzenie na koleiny, jakimi toczyły się dzieje muzyki, włączając w to pieśni ludowe.

Komponowanie było tylko częścią jego bogatego życia. Tworzył stosunkowo niewiele, a ponieważ twardo wierzył w tonalność, nie włączył się w główny nurt XX wieku, w muzykę atonalną i serialną. Kodály był gigantem posiadającym na swoim koncie relatywnie niewiele udanych utworów.

W marcu minęła też 80. rocznica śmierci Karola Szymanowskiego – kompozytora tej samej epoki, co Bartók. Czy zdarzyło się Panu dyrygować jego muzyką?

Bardzo lubię jego muzykę i cieszę się, widząc jej rosnący sukces, ale nie ośmieliłbym się uważać za eksperta. Studiowanie i wykonywanie muzyki Szymanowskiego leży w moich dalszych planach. ©

Autor artykułu

Ur. 1973. Jest krytykiem i publicystą muzycznym, historykiem kultury, współpracownikiem „Tygodnika Powszechnego” oraz Polskiego Radia Chopin, członkiem jury International Classical Music...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]