Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wszystkie obietnice prezydenta

Wszystkie obietnice prezydenta

17.08.2015
Czyta się kilka minut
Andrzej Duda rakiem wycofuje się z obietnic wyborczych, kluczy i odpowiedzialność za ich realizację składa na rząd.
Wizyta Pary Prezydenckiej w Radzyminie. Uroczystości patriotyczno-religijne z okazji Święta Wojska Polskiego i 95 rocznicy Bitwy Warszawskiej  / Fot. Stefan Maszewski/REPORTER
Wizyta Pary Prezydenckiej w Radzyminie. Uroczystości patriotyczno-religijne z okazji Święta Wojska Polskiego i 95 rocznicy Bitwy Warszawskiej / Fot. Stefan Maszewski/REPORTER
L

Listę najważniejszych wyborczych obiet­nic prezydenta Andrzeja Dudy znamy wszyscy: obniżka wieku emerytalnego, wyższa kwota wolna od podatku, przyznanie rodzinom po 500 zł na dziecko, dostęp do żłobków i przedszkoli, zmiana wieku startu szkolnego, przewalutowanie frankowych kredytów itd., itp. Wyborcom kandydata PiS nie przeszkadzały przestrogi ekspertów, którzy wyliczyli, że obietnice te – jeśli miałyby być realizowane – kosztowałyby budżet państwa ponad 250 mld zł. Nie przeszkadzał także fakt, że prezydent po prostu nie ma takich uprawnień, by od ręki zmieniać prawo. Zauroczeni młodym, uduchowionym i budzącym nadzieję kandydatem Polacy powierzyli mu (co prawda z niewielką przewagą) urząd prezydenta RP.

Teraz następuje otrzeźwienie. Andrzej Duda rakiem wycofuje się z obietnic, kluczy i odpowiedzialność za ich realizację składa na rząd, a i Polacy coraz mniej są pewni tego, że głowa państwa spełni obietnice. Jak podaje „Newsweek” za Pentagon Research, już 60 proc. z nas w to wątpi.

Powstaje więc pytanie, na co właściwie Polacy oddali głos w ostatnich wyborach? Prawem kandydatów jest obiecywanie gór złota. Do wyborców należy osądzenie, czy te obietnice są wiarygodne. Różne instytucje społeczeństwa obywatelskiego (wolne media, eksperci itd.) powinny nam dostarczać informacji do refleksji. Te instytucje wywiązały się ze swej roli, ostrzegając, że deklaracje Dudy to nic innego jak gruszki na wierzbie. Obietnic spełnić się nie da, bo w budżecie nie ma na to pieniędzy. Obniżenie wieku emerytalnego miałoby kosztować ponad 70 mld zł, zaś „500 zł na dziecko” – 120 mld. Jeśli mimo tej wiedzy wybrano kandydata PiS, potwierdza to smutną prawdę, że w walce wyborczej fakty nie są najważniejsze.

Na pozór sytuacja Dudy jest wygodna – przez kilka najbliższych miesięcy może dalej jedynie obiecywać i wskazywać na premier Ewę Kopacz jako tę, która blokuje jego wyborcze pomysły. Kłopot w tym, że już zaczęła się kampania wyborcza do parlamentu. Prezydent jest utożsamiany z PiS i jeśli straci wiarygodność, straci ją także partia Jarosława Kaczyńskiego. Tabloidy już zaczęły rozliczać głowę państwa z wyborczych deklaracji i pytać, kiedy się z nich wywiąże. Jest kwestią czasu, gdy zaczną go wprost atakować. Wówczas jego atuty mogą okazać się wadami – młodość stanie się brakiem doświadczenia, uduchowienie – klerykalizmem itd. Do prezydenta może przykleić się łatka tego, który nic nie może. Rząd i większość sejmowa za to mogą przyjmować poszczególne ustawy (jak tę dotyczącą przewalutowania frankowych kredytów) i zbijać na tym kapitał polityczny.

 

Zapewne nie wystarczy to, by pozbawić PiS zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, ale może tej partii odebrać szansę na samodzielne rządy – co zresztą byłoby chyba na rękę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pełne zwycięstwo bowiem oznaczałoby już rzeczywiście konieczność wywiązania się z wszystkich obietnic. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Publicysta, dziennikarz, historyk, ekspert w tematyce wschodniej, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”. Wieloletni dziennikarz, a obecnie współpracownik „Tygodnika”. Autor i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie przejmujcie się Polacy. Po komunie, w większości narzekaliście na wszystko co się pojawi w RP. Nie narzekacie w większości,że na bazie spartaczonej konstytucji RP, daliście się wyrolować OBIECYWACZOM partyjnym. Wmawiali Polakom cuda a nazajutrz tworzyli koślawe Ustawy we własnym interesie !!!. A co Wam mówili?!! . - mówili- wybieracie w gminach, powiatach ...posłów, stawiając X na liście w wyborach obok nazwisk kandydatów. O! naiwni,! te bandy partyjne, kolesiostwa, koterie itd. wiedziały, że to nieprawda. To nie kandydat z listy wygrywał, to tylko sprytna "ustawka", aby Was większość okłamać. Skąd te kłótnie o pierwsze miejsca na listach PARTYJNYCH?!. A Polakom tam w Gminach, Powiatach, Regionach, Parafiach za pośrednictwem widowisk, medialnych, imprezowych wmawia się Polakom nowe bajeczki!!!. a takie: My wiemy co dla Was jest dobre!!!. Nie chciejcie wybierać posła w Waszych OKRĘGACH.!! MY WODZOWIE PARTII mamy lepszych sprawdzonych itp., itd. A wy się do tego nie nadajecie.!!. tam gdzieś..na prowincji takich niema i nie myślcie o tym koniec, kropka . Będziecie nadal wybierać PARTIE -FRONTY JEDNOŚCI NARODU!!!. No i gdy wydawało się,że pojawia się szansa na danie możliwości wyboru Polakowi posła w swoim okręgu wyborczym wychodzi nic z tego. Jedyna szansa, to nowe młode pokolenia,które liczebnie nie dopuszczą do tego, by PARTYJNE FRONTY JEDNOŚCI NARODU chełpiły się cytatem Stanisława Wyspiańskiego: MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG....OSTAŁ CI SIĘ JENO SZNUR.

"Prawem kandydatów jest obiecywanie gór złota" - nie zgadzam się z tym zdaniem. Nie ma takiego prawa i nie powinno na to być przyzwolenia. Zwłaszcza jak sztab kandydata powołuje się na wartości chrześcijańskie i próbuje jednocześnie wmówić, że kandydat jest zesłany przez Ducha Świętego. Kłamstwo jest kłamstwem i tak to powinno być nazywane. Jeżeli powszechnie kłamstwa rozpowszechniali by odnieść korzyść - to jest to obrzydliwe.

W Polsce żyje 6 mln dzieci. 500 zł na dziecko razy 12 miesięcy to 6 tys rocznie. Co daje 36 mld zł. Skąd 120 mld w artykule? (Pomijam detal, że propozycja Dudy mówi o 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a jedynaków mamy ok. 2,8 mln, więc realny koszt wynosi circa 20 mld)

Wyliczenia dokonał jakiś wybitny ekonomista znany głównie z tego, że zasiadał w Komitecie Poparcia Bronisława Komorowskiego.

To że kopista coś spartolił nie dyskredytuje jeszcze źródła, proponuje pana gorliwość w dyskredytacji źródeł przenieść na grunt dzieł biblijnych :)))

120 mld dotyczy całego okresu kadencji prezydenta Dudy, eksperci zliczali ile kosztują obietnice obu kandydatów w przeliczeniu na okres ich rządów, czyli rocznie tu byłoby 24 mld- generalnie informacje za "wyborcza.biz" artykuł "Ile kosztują obietnice wyborcze Dudy i Komorowskiego?" to że panowie redaktorzy bawią się w "głuchy telefon" i nie potrafią się nawet rzetelnie przytoczyć to już inna historia.

Polityka (i politycy,co oczywiste) to przeżytek moi drodzy państwo, w czasach które dane jest nam żyć, przy obecnym rozwoju nauki, gdzie rozmowa z dwóch przeciwległych biegunów ziemi jest czymś oczywistym, a loty w kosmos w zasięgu ręki… całe to sterowanie/zaspokajanie potrzebami ludzkimi, powinno odbywać się przy udziale techniki którą już od lat posiadamy. Równomierna dystrybucja dóbr - zaledwie, i «aż tyle» potrzebujemy by godnie żyć. Resztę wystarczy sobie dopowiedzieć. Dla mnie osobiście prezydentem mógłby zostać Kaczor Donald, lub Myszka Miki… bo właściwie jak to się ma do REALNEGO ŻYCIA… dla przykładu proszę sobie przypomnieć, dziesiątki (jeśli nie setki) rozmów pomiędzy politykami… jakieś efekty? Podpowiem (od stuleci) - konflikty zbrojne, podział na klasy społeczne a co za tym idzie ubóstwo, więc i nierówny start w życiu, wyzysk - pod hasłem "ekonomia" etc. etc. Mam taki prywatny apel do wszelkiej maści polityków - PROSZĘ ZDOBĄDŹCIE KONKRETNY ZAWÓD I ZACZNIJCIE WRESZCIE UCZCIWIE PRACOWAĆ NA UTRZYMANIE WASZYCH RODZIN!
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]