Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Czy możliwe jest uprawianie filozofii bez oglądania się na naukę?

Teoretycznie, tak. Będzie to jednak filozofia utykająca, zubożona, programowo obojętna na badanie filozoficznych aspektów nowych odkryć pasjonujących umysły współczesnych. Teoretycznie jest możliwe także uprawianie nauki połączone z zupełną obojętnością na wszelką filozofię, nawet filozofię nauki. Wiara w intuicję czy praktykowanie metody prób i błędów może być wtedy praktyczną namiastką filozofii. Właściwie pojęta filozofia nie ma jednak na celu zabijania intuicji przyrodnika, lecz twórcze inspirowanie nowych zagadnień.

Michał Heller i Józef Życiński

Czy warto było, po 36 latach, wznawiać tę pozycję?

Warto. Są po temu przynajmniej trzy powody: po pierwsze, o żadną z moich (nie całkiem moich, bo jest przecież współautor) dawnych książek Czytelnicy nie dopominali się tak często, jak właśnie o tę. A Czytelnicy w takich sprawach zawsze mają rację. Po drugie, pisaliśmy tę książkę, gdy byliśmy młodzi, a młodość ma swój styl, jest pełen entuzjazmu i swoistej żarliwości. I po trzecie, ciągle jest zapotrzebowanie na Życińskiego. Odszedł za szybko, jego Czytelnicy są zawiedzeni. A w tej książce przemawia swoim językiem z najlepszych lat: anegdotą, ciętą ripostą, zaskakującym zwrotem językowym i przede wszystkim oryginalną myślą, która, prowadząc Czytelnika po łatwo dostępnej powierzchni, potrafi dać nurka w głąb, gdzie czeka olśnienie.

Michał Heller