Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

W nabożnym opakowaniu

W nabożnym opakowaniu

12.11.2018
Czyta się kilka minut
Ta choroba nie omija instytucji kościelnych. Czyż przyczyną wielu dramatycznych odejść od kapłaństwa lub z zakonów, a także pokornie znoszonych cierpień, nie jest mobbing, tym gorszy, że opakowany we frazeologię religijną?
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
C

Czy ks. Wojciech Lemański był ofiarą mobbingu? Dyskutowano o tym bodaj w roku 2013. Zuzanna Radzik i Zbigniew Nosowski twierdzili, że był. Polemizowała z nimi twardo Alina Petrowa-Wasilewicz: to raczej ks. Lemański nękał abp. Hosera. Kto miał rację? Z materiałów prekursora badań nad mobbingiem prof. Leymanna wynika, że w 81 proc. przypadków prześladowcą jest przełożony, w 14 proc. równy rangą, w 5 proc. podwładny. Mobbing – przypomnijmy – oznacza terror psychiczny: szykany, upokarzanie, poniżanie, ośmieszanie, zaniżanie samooceny, zastraszanie itd. – w komunikacji „nie wprost”.

Może ktoś pamięta, że w listopadzie 2011 r. odbyło się w Krakowie dwudniowe sympozjum naukowe „Mobbing w białych rękawiczkach”. Było zorganizowane przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II i Polskie Towarzystwo Teologiczne. Inicjatorem i organizatorem sympozjum był rzecznik Archidiecezji ks. dr Robert...

4316

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ani w żadnym tzw liście pasterskim? A słyszałem dużo o antykoncepcji, aborcji in vitro itd

kiedy pisze o kolegach-pasterzach, lepiej niż którakolwiek z potulnych owieczek - ale czy to cokolwiek zmieni, czy prócz u niektórych chwili westchnienia i złudnej nadziei są w stanie te słowa choćby w minimalnym stopniu uzdrowić sytuację? nie sądzę, jedynie puste kościoły są ratunkiem dla Kościoła i Ewangelii

Tak sobie myślę, że Ksiądz na własnej skórze doświadczył mobbingu, o czym świadczą te okresowe zakazy wystąpień publicznych i zabierania głosu. Sam nie muszę daleko szukać przykładów, wystarczy przyjrzeć się dokładnie relacjom dawnego, dziś rezydenta, proboszcza jak traktował wikariuszy mu przydzielonych. Dziś sam zgorzkniały doznaje upokorzeń od obecnego proboszcza i wznosi modły by go przeniesiono - proboszcza oczywiście. Zdarza mu się dzielić tym z parafianami, jakoś niezręcznie tego słuchać, bo wszyscy pamiętamy jaki był, gdy to on rządził. Na początku lat 80 ubiegłego wieku, zostałem powołany do odbycia ZSW. Słowem wzięto mnie w kamsze na dwa lata. Niektórzy wspominając ten czas, powiadają, to była szkoła życia. Ja się tam nauczyłem palić, pić kraść, kląć i poznałem mechanizm upadlania człowieka. Tam nas upadlano strukturalnie, sądzę że taki sam mechanizm istnieje pośród kleru. Naoglądałem się jak służalczą postawę przybierały siostry zakonne wobec proboszcza podczas przygotowań moich dzieci do I Komunii. W życiu nie pozwoliłbym córce wybrać takiej drogi życia. Czy coś z tym trzeba zrobić? Chyba tylko uświadomić kandydatów do życie konsekrowanego z czym to się je, że podporządkować się będą musieli, na pierwszym miejscu ludziom z ich wszystkimi ułomnościami.

No cóż te wszystkie szkolenia, kursy i studia z zarządzania, kierowania, manipulowania, kreowania itd, itp, etc. robią swoje. Jak wpływać, jak uzyskać, żeby pracownik robił to, co chcę i myślał, że to on chce, zarządzać konfliktem, skłócać, pokazywać, że jest się biednym, prosić o wyrozumiałość i zrozumienie...

że są ślepi i głusi, i dopiero od Smarzowskiego dowiedzieli się, że ich księża to też pedofile - no cóż, takich nam Wojtyła podobierał, niestety

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]