Reklama

Ładowanie...

Unia to nie fajerwerki

04.01.2004
Czyta się kilka minut
System nicejski można - jak się ma tupet - chwalić i atakować, bo mało kto rozumie, na czym on polega. Można wołać Nicea albo śmierć i hasłami rozbudzać emocje. To łatwiejsze i efektowniejsze niż poważne rozmowy o ewentualnej Konstytucji.
T

TYGODNIK POWSZECHNY: - Czy czuje Pani satysfakcję, że polski rząd nie dał się - jak sugeruje wielu polityków i komentatorów i o czym przekonanych jest większość obywateli - “przekręcić" w Brukseli?

RÓŻA THUN: - Nie czuję. Nie uważam też, że to dobry język do opisu negocjacji z Unią Europejską. Po prostu nie umieliśmy się porozumieć.

- Dlaczego?

- Bo nie umiemy jeszcze ze sobą rozmawiać. Dotyczy to wszystkich stron. Może też wszystko idzie nieco za szybko. W każdym razie to sygnał, że trzeba się zastanowić, czemu tak źle funkcjonuje ta komunikacja.

Znamienne, że o ile wśród zachodnich polityków po brukselskim szczycie panuje kac, to w dużej części polskich elit pojawiło się poczucie dumy: hurra, nie daliśmy się! Społeczeństwo zaś zaczęło się na dodatek dziwić: niedawno...

17283

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]