Reklama

U progów progresji

U progów progresji

24.10.2016
Czyta się kilka minut
Projektowany jednolity podatek dochodowy ma szansę ucywilizować nasz system, dziś pełen fikcji.
Urząd Skarbowy w Łodzi przy ul. Kościuszki Fot. Małgorzata Kujawka / AGENCJA GAZETA

​Progresywny system podatkowy jest standardem w krajach zachodniej cywilizacji – mniejszą lub większą progresję mają niemal wszystkie kraje OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Zapewniają ją przy pomocy zróżnicowanych stawek podatkowych dla różnych grup dochodowych oraz kwoty wolnej od opodatkowania, która w istocie jest po prostu stawką zero procent dla najmniej zarabiających. Pomimo to w Polsce idea progresywnego opodatkowania spotyka się z powszechną krytyką, w której przeważają dwa argumenty. Po pierwsze progresję uznaje się za niesprawiedliwą, gdyż ma ona „karać” osoby bardziej pracowite wyższym podatkiem. Po drugie miałaby ona zniechęcać do bardziej przedsiębiorczych postaw, gdyż większy wysiłek miałby skutkować jedynie wyższymi obciążeniami, a nie większymi zarobkami. Oba argumenty wynikają z pewnych nieporozumień, które przez nikogo niekwestionowane swobodnie...

11564

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Rzeczpospolita" którą nikt nie może nazwać tubą propagandową poprzedniego rządu otwarcie sygnalizuje swoje obawy związane z projektami reform podatkowych autorstwa rządu PiS. Bogusław Chrabota pisze 17 października "...Przygotowywana przez rząd terapia szokowa może zrujnować ten najbardziej dynamiczny sektor biznesu (tj. małych przedsiebiorców) i nasilic patologie takie jak ucieczka w szarą strefę, migracja IQ, rejestrowanie firm za granicą czy ukrywanie dochodów.." i dalej "... Bez siły sprawczej jaką jest mały i średni biznes , wzrost nie będzie możliwy...", "...Rozpoczynamy akcję Walczymy o rozsądne podatki..." aby zakończyć " ... Mam nadzieję, żew wspólnym wysiłkiem uda nam się obronić polska gospodarkę przed absurdami które jej grożą". Czyli de facto "Rzeczpospolita" bije na alarm. A "Tygodnik" publikuje tekst p. Wójcika który przekonuje że skutki reformy będą zbawienne. Z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej rzecz jasna. Czytajac oba te teksty ma się wrażenie że autorzy widzą całkowicie inne rzeczywistości. I mam takie wrażenie że "Tygodnik" po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku miesięcy pokazuje że nie dorósł do tematów związanych z rzeczywistą gospodarką i technologią.

Tekst, jak i wiele innych na tematy gospodarcze, odbieram jak przejaw pluralizmu TP, a nie linię redakcji. Z pewnością pojawi się polemika lub artykuł prezentujący odmienny punkt widzenia. Mnie w tym artykule razi naiwność w ocenianiu wartości jakiejś pracy; robili to już socjalistyczni urzędnicy i politycy. Wiadomo było wtedy, że nauczyciel nie napracuje się tyle, co górnik (chyba do dzisiaj to wiadomo...). Że menedżer i inwestor to darmozjady. "Prawdziwa praca" pot wyciska. Takie podejście zbankrutowało. Dosłownie!

Mnie razi co innego - miałem okazję porozmawiać z ludźmi "Tygodnika" przy okazji debaty nad encykliką "Laudato Si" - zgodnie prezentowali stanowisko że: - są ponad banalnymi szczegółami technicznymi i ekonomicznymi. - czytelników to nie interesuje, a więc są zwolnieni z obowiązku dokształcenia się w tej dziedzinie. A poziom ich wiedzy szokował.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]