Reklama

Trzęsienie ziemi i rasizm

Trzęsienie ziemi i rasizm

29.08.2016
Czyta się kilka minut
„To dobra okazja, żeby poszkodowanych w trzęsieniu ziemi umieścić w hotelach, a do namiotów przenieść emigrantów” – napisał na portalu społecznościowym ksiądz Cesare Donati, proboszcz w Boissano (Lombardia), kilka godzin po tragicznym trzęsieniu ziemi.
Fot. Claudio Morelli/Emblema/REPORTER Miasto L'Aquila po trzęsieniu ziemi /
J

Jego wpis wyzwolił falę rasistowskich komentarzy a pomysł szybko podchwycili nacjonalistyczni politycy, m.in. Matteo Salvini, lider Ligi Północnej. 

Sam ksiądz Donati jest postacią o tyleż znaną, co kontrowersyjną – pięć lat temu media żyły jego romansem z kobietą, wspólnie z którą kupił i prowadził bar (nie rzucając kapłaństwa) w Albenga, swojej poprzedniej parafii. Po odejściu od kobiety został przeniesiony do nowej parafii w Boissano, gdzie przed dwoma laty popadł konflikt z częścią parafian, jako że powrócił do zaniechanego przez poprzednika zwyczaju uruchamiania dzwonów kościelnych każdego dnia o siódmej rano.

Oczywiście w mediach pojawiły się też głosy krytykujące kontrowersyjnego proboszcza, wśród których wyróżniały się komentarze osób bezpośrednio dotkniętych katastrofą. Podkreślają one, że wszystkie hotele w najbliższej okolicy udostępniły bezpłatnie pokoje dla poszkodowanych w trzęsieniu ziemi, bez względu na narodowość i kolor skóry. Wiele osób pisze, że woli mieszkać pod namiotami na otwartej przestrzeni, bo wciąż odczuwają strach przed nocowaniem w budynku. Zresztą liczba ewakuowanych jest tak duża, że tymczasowe miasteczka namiotowe są koniecznością, zwłaszcza że ludzie chcą być w pobliżu swoich zniszczonych domów.

Media cytują m.in. wpis Francesca Spady z Amatrice: „Mój dom nie nadaje się do użytku. To nie był mój jedyny dom, więc mam gdzie się podziać. Ale daję słowo, że żaden z mieszkańców Amatrice nie powie, żeby wyrzucać imigrantów z hoteli i robić miejsce dla ewakuowanych. Po pierwsze, dlatego że ludzie, którzy przeżyli dramat, bardzo dobrze wiedzą, co znaczy solidarność. Szczególnie, jeśli przeżyli dzięki pomocy innych. A kto ucieka przed wojną, odczuwa to samo. Po drugie, dlatego że w Amatrice gościliśmy grupę osób ubiegających się o azyl i bardzo ich lubiliśmy. Tak, tak – można traktować imigrantów jako część wspólnoty! I jeszcze dlatego, że również oni przyszli tamtej nocy pomagać, i dlatego, że również wielu z nich było pod gruzami. Tak więc takie same słowa podziękowania dla wszystkich i taka sama otwartość dla każdego, kto jej potrzebuje, bez podziałów na swoich i obcych”.

Jak podają włoskie media, do prac porządkowych w zniszczonych miejscowościach zgłosiło się wielu imigrantów. Przyjeżdżają z własnej inicjatywy, z różnych części Włoch, wyjaśniając, że chcą w ten sposób odwdzięczyć się Włochom za ich pomoc i gościnność. Szacuje się, że we Włoszech mieszka ok. 5 mln imigrantów, co stanowi nieco ponad 8 proc. wszystkich mieszkańców kraju. Największym problemem stają się jednak uchodźcy i imigranci – głównie z krajów afrykańskich – przeprawiający się przez Morze Śródziemne na łódkach. W 2014 roku przybyło ich 170 tys. (w porównaniu do roku 2013 wzrost blisko o 300 procent), w 2015 roku było ich 153 tys. 

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]